niedziela, 22 grudnia 2013

Rozdział 1

-Obudziłam się z powodu dzwoniącego na szafeczce obok łóżka telefonu. Ustawiłam sobie budzik na 6:00 ponieważ muszę przygotować się na spotkanie-wzdycham i udaję się do łazienki- na spotkanie z Harrym- szybko zdejmuję swoje piżamy i wskakuję pod prysznic. Gorący strumień wody, szybko rozluźnił moje napięte mięśnie, ale niestety nie mogę być tu cały dzień. Wychodząc z pod prysznica związuję swoje mokre włosy w koka i idę do pokoju po czyste ubrania. Wczoraj postawiłam na czarne rurki, niebieską koszulę oraz białe conversy. Idę myć zęby po czym nakładam starannie makijaż i suszę włosy które ostatecznie opadają mi na ramiona. Muszę przyznać to wszystko wygląda świetnie. Patrzę się w lustro i zastanawiam się czy spodobam się komuś takiemu jak Harry Styles. Przez głowę przemknęła mi myśl o tym że może jeszcze się wycofam. Szybko odepchnęłam ją na bok. Wychodząc z łazienki spojrzałam na zegarek. Jest dopiero 7:30 a panowie z Modestu mają tu być o 9:00. Jeszcze raz upewniam się że wszystko jest spakowane i posprzątane. To mieszkanie użyczył mi na jedną noc mój dobry przyjaciel William, a on sam poszedł spać do kumpla- uśmiech sam pojawia mi się na twarzy gdy o nim pomyślałam-Wcześniej napisałam mu kartkę z podziękowaniami którą teraz odłożyłam na biurko chłopaka. Jestem głodna. Idę do kuchni, robię sobie dwie kanapki z dżemem i szybko je zjadłam,udaję się do salonu,siadam na sofie i włączam telewizor w którym nie ma nic ciekawego poza porannymi wiadomościami. Nagle dzwoni telefon,szybkim krokiem podchodzę do niego i odbieram- Halo?- odezwałam się pierwsza
- Panno Foster, niech pani będzie gotowa, za 5 minut będziemy- mówił, poważnym tonem 
- Dobrze- nie wiem co powiedzieć więcej, więc rozłączyłam się,wzięłam moje dwie walizki. Rozległo się pukanie do drzwi. Idę otworzyć
- Dzień dobry- odezwał się mężczyzna w ciemnych włosach
- Witam- przełknęłam ślinę
- Jack, Jeremy- kiwnął głową na dwoje mężczyzn stojących za nim- Weźcie walizki panny Foster- wskazał im moje bagaże, a oni bez żadnego słowa zabrali je i wyszli  
-Prosimy z nami- mówił z lekkim uśmiechem na twarzy,a ja zamykam drzwi i udaję się za nim. Podróż trwała z jakieś 20 minut po czym zatrzymaliśmy się przed dużym, pięknym domem. Otwierając drzwi od auta nadal moją uwagę przykuwała budowla. Z zamyślenia wyrwał mnie głos mężczyzny.- Pana Stylesa jeszcze nie ma więc poczekamy na niego w środku- mówił prowadząc mnie w stronę drzwi. Jestem trochę rozczarowana zachowaniem Harrego, ale nie zamierzam się skarżyć. Weszliśmy do wnętrza domu, jest tu bardzo przytulnie
- Tu mieszka tylko on?- spojrzałam na mężczyznę
- Nie-zaśmiał się- mieszkają tu jeszcze jego przyjaciele z zespołu
-No, tak- powiedziałam, krzyżując ręce na klatce piersiowej- A gdzie jest teraz?- nie mogę oprzeć by o to zapytać
- Niech, pani się nie martwi- wypowiadając te słowa położył rękę na moim ramieniu- Lada chwila powinien...- Jego wypowiedź przerwał dźwięk otwierających się drzwi, w których ukazał się wysoki, lokaty brunet-...I oto on- klasnął w dłonie i podchodząc do Harrego cicho chichotał, kiedy nareszcie do niego dotarł, klepnął go lekko w plecy i obaj patrzeli na mnie bez słowa.- Poznajcie się, Harry to jest Wiktoria- wskazał na mnie na co chłopak zmarszczył brwi.


Autor: Styles xx

5 komentarzy i dodajemy następny rozdział, :* 






6 komentarzy: