-Zostaw mnie!- krzyczałam przerażona, nie widząc twarzy napastnika. Wysoki mężczyzna nie robił sobie nic z moich krzyków i szarpaniny- Kim ty do cholery jesteś?!- zapytałam wkurzona i przestraszona
- Twoim chłopakiem!- odkrzyknął, odwracając się w moją stronę
- Co ty tu robisz?- byłam zdziwiona
- Jak myślisz? Szukałem cię! Może wyjaśnisz mi gdzie byłaś?!
- Nie twoja sprawa
- Byłaś u tego, pieprzonego Willa?!- odgarnął swoje loki, które opadły mu na czoło
- Nie nazywaj go tak!
- Kochasz go?- zamurowało mnie, jego pytanie
- Co? Jest moim przyjacielem
- Nie odpowiedziałaś na moje pytanie- przybliżył się do mnie
- Nie kocham go- przyznałam na co w ciemnościach, mogłam dostrzec jak brunet się uśmiecha
- Wracajmy do domu, strasznie późno i zimno- opuszkami palców, pogładził moje gołe ramię, na co dostałam gęsiej skórki.- Masz- podał mi swoją kurtkę, którą w mgnieniu oka zdjął z siebie
- Dzięki- posłałam mu lekki uśmiech po czym założyłam ciuch na siebie, pon czym ruszyliśmy w stronę samochodu.
***
-Czemu uciekłaś?- zapytał patrząc przed siebie
- Dlatego, że nie pozwoliłbyś mi iść do niego.-przewróciłam oczami
-Skąd ta pewność?- zaśmiał się
- Znam cię na tyle dobrze, żeby o tym wiedzieć
-Jeszcze, wiele o mnie nie wiesz, kochanie- uśmiechnął się tajemniczo
***
- Harry, wiem gdzie jest mój pokój- powiedziałam idąc w stronę drzwi, brunet szedł za mną w ciszy.- Zadowolony?- zapytałam wchodząc do pokoju i zapalając światło.
- Nawet nie wiesz jak bardzo, skarbie- uśmiechnął się uwodząc mnie spojrzeniem, zaczął się zbliżać.
- Nie, zaczynaj- zrobiłam krok w tył
- Ale, czego mam nie zaczynać?- zaśmiał się, nie zwalniając kroku
- Harry- posłałam mu groźne spojrzenie
- Tak, kotku?- stał już przede mną
- Po pierwsze, nie nazywaj mnie kotku i tym podobne- odsunęłam się- Po drugie, zachowajmy bezpieczną przestrzeń między nami, a po trz...- przerwał mi
- Za dużo gadasz- nachylił się- Po prostu mnie pocałuj
- Nie- wyjąkałam
- Kiedyś, zmienisz zdanie, skarbie- wyszeptał mi do ucha i bez słowa opuścił pomieszczenie
***
Poranek był ciepły i słoneczny. Wstałam i udałam się do łazienki. Wzięłam krótki prysznic i umyłam zęby. Ubrałam na siebie bieliznę i spodnie.- Zaraz- powiedziałam sama do siebie- Cholera, zapomniałam koszulki- powiedziałam i wyszłam z łazienki. Na moje nieszczęście, w pomieszczeniu zastałam,leżącego na łóżku Harrego, który na dodatek trzymał moją bluzkę.
-bez tej koszulki też nieźle wyglądasz- uśmiechnął się, a jego wzrok spoczął na moim ,czarnym, koronkowym staniku. Szybko chwyciłam ręcznik, który wisiał na drzwiach od łazienki.
- Co ty tutaj robisz?- zapytałam wkurzona
Harry's POV:
- Patrzę na ciebie- zaśmiałem się, na co dziewczyna zarumieniła się i spiorunowała mnie spojrzeniem
- Oddaj mi ją- wyciągnęła rękę
- A magiczne słowo- drażniłem się z nią
- Proszę, oddaj mi moją bluzkę- powtórzyła, a ja rzuciłem jej ciuch. Zniknęła na moment za drzwiami łazienki, a po chwili wyszła w pełni ubrana.
- To, możemy iść na śniadanie- klasnąłem w dłonie, wstając z łóżka i podszedłem do niej.
- Taa, to dobry pomysł- wyminęła mnie szybko, zanim zdążyłem pocałować ją w policzek
Wiktoria POV:
Wyszłam z pokoju,a po chwili czułam na moim prawym biodrze dłoń bruneta. Szliśmy w takiej pozycji aż do salonu. Naszym oczom ukazał się facet z modestu. Po jego minie mogłam wywnioskować, że ze zbliżającej się rozmowy nie wyniknie nic dobrego.
Autor: Styles xx
5 komentarzy i dodajemy kolejny rozdział :*
spuper kiedy nastepny prosze zeby nie dlugo bo niepokuj rozwala mnie od srodka
OdpowiedzUsuńŚwietne pisz dalej
OdpowiedzUsuńPisz o Nailu plis!!!!
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam to 2.to jest świetne
OdpowiedzUsuńprosze napisz cos o innych czlonkach zespolu :-D
OdpowiedzUsuńPiszcie szybko kolejny rozdział ploseee ;3
OdpowiedzUsuńSuocio :3
OdpowiedzUsuń