sobota, 28 grudnia 2013

Rozdział 7

-Więc tak, po prostu cały czas się uśmiechaj- tłumaczył mi  Harry, kiedy zaparkowaliśmy przed restauracją
- Oczywiście- posłałam mu sztuczny uśmiech na co chłopak wywrócił oczami. Następnie razem poszliśmy w stronę budynku.Kiedy od razu przekroczyliśmy próg, przywitał nas mężczyzna z czarnym wąsem, który poprowadził nas do stolika w najlepszym miejscu. Po czym odszedł.- Więc ile za to zapłaciłeś- zapytałam
- Nie ważne- powiedział patrząc w menu- Gdzie ten kelner- był coraz bardziej zdenerwowany
- Czego państwo sobie życzą?- popatrzyłam na kelnera, którym okazał się Will
- Will- powiedziałam uśmiechając się
- Viki, nie poznałem cię- zaśmiał się- w twojej nowej odsłonie- dotknął lekko materiału sukienki
- Nie, dotykaj jej- Harry warknął, po czym stał tuż przy Williamie.
- Harry, nie rób scen- uspakajałam chłopaka
- chłopie spokojnie, to moja przyjaciółka, mogę...- brunet chwycił go za koszulę i podniósł w górę.
- Nic, nie możesz- wszyscy patrzeli się na nich ze strachem
- Bo co?- Will uśmiechnął się
- Nie prowokuj go- od razu po moich słowach Harry z całej siły uderzył w twarz biednego Willa, który upadł na podłogę
- Nie!- krzyknęłam i objęłam ramieniem chłopaka ,z nosa ciekła mu krew
- Ona jest moja i nikogo więcej!- warknął i złapał mnie mocno za ramię wyprowadzając z restauracji.

                                                                    ***
- Lepiej nie mogłeś tego załatwić, prawda!?- krzyczałam. Byliśmy już w drodze powrotnej do domu
- Nie miał prawa nawet na ciebie spojrzeć- wysyczał przez zęby
- Ma większe prawo do tego niż ty!- jego ręce zacisnęły się na kierownicy. Dalsza droga była spokojna bez kłótni. Dojechaliśmy pod dom. Szybko wyskoczyłam z auta, trzaskając przy tym drzwiami.
- Viki, czekaj!- słyszałam za sobą głos bruneta, ale nie miałam zamiaru go słuchać. Wpadłam do domu jak burza. Nie zdejmując kurtki ani butów, szybko pobiegłam do pokoju i zdjęłam nie potrzebną już kurtkę- Nie słyszałaś jak cię wołałem?- skarciłam się w myślach za to, że nie zamknęłam drzwi na klucz.
- Nie, chcę, cię widzieć!- wykrzyczałam prosto, w jego twarz- Wynoś się z tond!
- Nie- na jego twarzy pojawił się diabelski uśmieszek- Jesteś taka seksowna, jak się złościsz- przyciągnął mnie do siebie, trzymając ręce na biodrach- Co ja gadam, cały czas jesteś taka- pocałował mnie lekko w szyję. Lekko westchnęłam
- Nie- odepchnęłam chłopaka, który się zaśmiał
- Lubisz to prawda- zaczął się zbliżać
- Harry, proszę cię odejdź
- Pragnę cię
- Wyjdź, bo zacznę krzyczeć- ostrzegłam go, uśmiech zawitał na jego twarzy, ukazując dołeczki w jego policzkach
- Jeszcze sprawię, że będziesz krzyczeć- wyszeptał mi do ucha, wzięłam głęboki oddech wiedząc co miał na myśli- Dobranoc, skarbie- cmoknął lekko, mój policzek i wyszedł


Autor: Styles xx

5 komentarzy i dodajemy kolejny rozdział :*

12 komentarzy:

  1. Szybko piszcie kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow. Pisz nastepny

    OdpowiedzUsuń
  3. Prosze piszcie nastepny rozdzial jak najszybciej

    OdpowiedzUsuń
  4. Macie talen. Podziwiam was

    OdpowiedzUsuń
  5. Super piszcie jak najszybciej kolejny rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedy kolejny rozdział? :3

    OdpowiedzUsuń
  8. 2raz to czytam i jest coraz ciekawsze <3 kiedy kolejny rozdzial.

    OdpowiedzUsuń
  9. nmg się doczekać kolejnego rozdziału ;3

    OdpowiedzUsuń
  10. OMG piekne
    czekam na nastepny

    OdpowiedzUsuń
  11. Proszę napiszcie już kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piszcie dalej bo swietny ♥

    OdpowiedzUsuń