- Niall, stary mam...- do pokoju wszedł Harry. Zamilkł kiedy nas zobaczył na co ja szybko odsunęłam się blondyna i wstałam z łóżka.- Co to kurwa ma znaczyć!?- krzyknął, zacisnął zęby i szybkim krokiem podszedł do nas.
- To nie tak jak myślisz- Niall wstał tuż przede mną uśmiechając się krzywo.
- Co? Masz mnie za jakiegoś idiotę?- brunet złapał Nialla za koszulkę.
- Harry, zostaw go- szarpnęłam chłopaka, który przeszył mnie wzrokiem i puścił blondyna.
- Nawet o tym nie myśl Niall- wysyczał przez zęby i pogroził mu palcem przed twarzą, potem złapał mnie mocno za nadgarstek i wyszarpał z pokoju. Zdążyłam posłać Niallowi lekki uśmiech, który odwzajemnił. Harry ciągnął mnie przez korytarz aż do swojego pokoju. Lekko wepchnął mnie do niego i z hukiem zamknął drzwi.- Do jasnej cholery, co ty robisz?- zapytał głośno. Stałam tyłem do niego, nie odzywając się- Słyszałaś?- gwałtownie obrócił mnie w jego stronę.
- Przepraszam, nie wiem co się ze mną stało- wyjaśniłam
-Całe szczęście, że wam przerwałem- zaczesał swoje włosy do tyłu. Nie wiedziałam co powiedzieć, więc tylko patrzyłam się na niego.
- Lepiej już pójdę- przerwałam panującą ciszę i kierowałam się w stronę drzwi.W drodze przeszkodził mi
brunet
- Jeśli jeszcze raz, przyłapię ciebie i Nialla, w jednoznacznej sytuacji, to biedny Will może się po tym nie pozbierać- uśmiechnął się i pogładził mój policzek
- Co?- zapytałam otwierając szeroko oczy- Czy ty właśnie, zagroziłeś mojemu przyjacielowi?
- Tylko cię ostrzegam
- Przecież, on nie ma z tym nic wspólnego!- krzyknęłam
-Wyjdź- podszedł do łóżka i położył się na nim. Ze łzami w oczach otworzyłam drzwi.
- Żałuję, że nie mogłam zostać dziewczyną Nialla- popatrzyłam na niego jego wyraz twarzy oznaczał wściekłość, wyszłam.Wybrałam numer na telefonie i zadzwoniłam- Hej, możemy się spotkać?
***
- Dlaczego po prostu nie możesz tego cofnąć?- zapytała mnie Samanta.Siedziałyśmy w małej kawiarni w której wszystko jej opowiedziałam.
- Chciałam, już jak go poznałam- wzięłam łyk gorącej kawy.
- To, czemu nadal tkwisz w tym gównie?- jej głos wyrażał oburzenie.
- Potrzebuję tych pieniędzy, Sam
- Pożyczyłabym ci- położyła swoje ciepłe dłonie na moich
- To nie był by sposób na rozwiązanie- posłałam jej lekki uśmiech
- A to niby jest?
- Posłuchaj...- mój telefon zaczął wibrować.-Czekaj- nie znałam tego numeru, ale postanowiłam odebrać- Halo?
- Gdzie jesteś?- w głośniku usłyszałam znany ochrypły głos. To był Harry. Z kąt on miał mój numer.
- Co cię to obchodzi?
- Masz wrócić do domu i to...- rozłączyłam się
- Idziemy gdzieś?- zapytałam Samanty, unikając pytania "Kto dzwonił?"- Mam zamiar spędzić z tobą cały dzień
-Okey, więc chodźmy- zaśmiałyśmy się i wyruszyłyśmy w miasto. Harry dzwonił jeszcze kilkanaście razy ale ignorowałam to.
***
- Naprawdę, świetnie się bawiłam- rozmawiałam z Sam przez telefon. Była już 23:20
- Ja też, musimy to powtórzyć
- Tak, ale teraz kończę. Muszę jakoś bez zauważenie wślizgnąć się do domu- zaśmiałam się cicho i rozłączyłam się. Po cichu otworzyłam drzwi, weszłam na korytarz, powiesiłam kurtkę i zdjęłam buty. Cichymi krokami kierowałam się do mojego pokoju. Kiedy już dotarłam do upragnionego miejsca, otworzyłam drzwi i zapaliłam światło- Ty chyba sobie żartujesz- powiedziałam z wyczuwalną irytacją w głosie.
Autor: Styles xx
5 komentarzy i dodajemy kolejny rozdział :*
Kiedy kolejna czesc
OdpowiedzUsuńnareszcie kolejna część! :) Mam nadzieję że szybko napiszecie kolejną :D
OdpowiedzUsuńSuper
OdpowiedzUsuńFajne nmg się doczekać kolejnej części! :)
OdpowiedzUsuńFajjnyy. ;D
OdpowiedzUsuńStrasznie się cieszymy, że wam się podoba i nadal nie możemy uwierzyć, że czytacie :)
OdpowiedzUsuńDziękujemy Wam <3