niedziela, 22 grudnia 2013

Rozdział 2

 Podałam w stronę Harry’ego  rękę  jednak on przeszedł obok mnie obojętnie. Tak jak myślałam jest zarozumiałą gwiazdeczką. Jest jednak coś co od razu chwyciło mnie za serce, te głębokie zielone oczy i ten dołeczek i… 
Z rozmyślań wybiły mnie głośne odgłosy dochodzące z przedpokoju i nagle zobaczyłam resztę zespołu.
- Chłopacy poznajcie Wiktorie, nową dziewczynę Harry’ego- powiedział mężczyzna w garniturze.
- Cześć- powiedziałam. 
- Hej! Jestem Liam, to Niall, Zayn i Louis- przedstawił wszystkich krótko ścięty chłopak.
Po naprawdę długiej  rozmowie z nimi, od razu ich polubiłam nie to co Harry’ego tego zarozumiałego chłopaka o pięknych zielonych oczach… O Boże Wiktoria co ty gadasz uspokój się- mówiłam do siebie.
Poszłam do góry, chciałam poszukać swój pokój.  Zobaczyłam tam kila par drzwi, otworzyłam jedne i moim oczom ukazał się piękny duży pokój z wielkim łóżkiem na środku. Weszłam do środka i na komodzie zauważyłam dużo zdjęć na których jest Harry… o nie jestem w jego pokoju, myślałam i wtedy:
- Co ty robisz do cholery w moim pokoju!- zaczął krzyczeć.
- Ja… ja przepraszam szukałam swojego pokoju- tłumaczę
- Pierwszy po lewej stronie i mam dla ciebie radę nie masz tu wchodzić, jasne?
- Dobra, przepraszam
Szłam korytarzem tak jak kazał mi Harry i odnalazłam swój pokój, weszłam do środka i wydobyłam z siebie tylko „wow”. Był w beżowych kolorach, meble były zrobione z ciemnego drewna do tego mam własną łazienkę i garderobę. Nie mogę w to uwierzyć.
- Podoba ci się?- usłyszałam za sobą miły głos, odwróciłam się i moim oczom ukazał się blondyn.
- Pewnie, jest piękny Niall.
- Fajnie, że ci się podoba i nie przejmuj się Harrym  ma ostatnio kiepski humor- mówił i położył swoją rękę na moich plecach - Chodź zrobiłem kolacje
- Okej- odpowiedziałam uśmiechając się.
Zeszłam na dół i na moje nie szczęście musiałam  usiąść obok Harry’ego. Wtedy przybliżył swoje usta do mojego ucha i powiedział ciche „przepraszam”. Moje ciało momentalnie przeszedł dreszcz, gdy usłyszałam  te słowa i poczułam jak się oddala. Nadal czułam ten słodki zapach jego perfum w moich nozdrzach. Zaczęliśmy jeść, dużo rozmawialiśmy i się śmialiśmy, było bardzo fajnie. Nawet podoba mi się przebywanie w obecności samych facetów.
Po kolacji oczywiście mnie wykorzystali i to ja musiałam zmywać naczynia, ale niech im będzie. Po włożeniu naczyń do szafek, usłyszałam mój dzwoniący telefon, weszłam  do salonu, chwyciłam telefon i gdy na wyświetlaczu zobaczyłam, że dzwoni William od razu się uśmiechnęłam,kiedy chciałam odebrać, ktoś wyrwał mi  telefon z ręki…


Autor: Payne 

5 komentarzy i dodajemy kolejny rozdział :*

6 komentarzy: