Ciszę panującą w pomieszczeniu przerwał, głośny odgłos otwierających się drzwi.- Hej, stary masz pożyczyć...- mówił wchodzący do pomieszczenia wysoki, umięśniony blondyn, jednak gdy mnie ujrzał nie dokończył zdania. Mike i ja zerwaliśmy kontakt wzrokowy, kierując go na chłopaka.
- No hej David. Co u tam u ciebie?- zapytała mój współlokator podchodząc do nieznajomego.
- Mike nie myślałem, że umiesz wyrwać taka laskę- powiedział bezimienny dla mnie, mówił to szeptem, ale i tak to słyszałam, a moje policzki natychmiast oblał rumieniec.
- Zamknij się!- mówił Mike przy czym uderzył go lekko w ramię- David poznaj moją współlokatorkę Wiktorię, Wiktoria to mój przyjaciel David- mówił gestykulując rękami.
David zbliżył się do mnie i przytulił, co odwzajemniłam. Po krótkiej chwili się od siebie oderwaliśmy.
- Miło mi cie poznać, David- powiedziałam posyłając mu uśmiech.
- Mi ciebie też Wiktoria- po czym wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
***
Harry's POV:
Obudziłem się i usilnie próbowałem znaleźć Wiktorie i ją do siebie przytulić. Zawiodłem się nie było jej. Podniosłem się na rękach, przeciągając się i przecierając jeszcze zmęczone oczy.
- Mhhh.... Pewnie zeszła na dół zrobić dla mnie pyszne śniadanko- powiedziałem sam do siebie.
Na samą myśl jej w mojej koszulce, robiącej śniadanie, przeszedł mnie dreszcz pożądania. Zsunąłem moje bose stopy na biały dywan znajdujący sie na podłodze, ruszyłem w kierunku drzwi, otworzyłem je, zeszłęm po cichu po schodach, weszłem do kuchni, jednak tam jej nie było.
- No nie jednak nie robi mi śniadania...- zaśmiałem się sam do siebie. Zajrzałem w każdy możliwy kąt domu i nigdzie jej nie było.}
- Ej, coś się stało?- zapytał mnie Zayn, który właśnie zszedł na dół.
- Nie widziałeś może Wiktorii?
- A była tu?- zapytał.
- No była...- powiedziałem z zakłopotaniem.
- No wiesz poradziłem jej, żeby uciekła zanim się obudzisz, żeby nie musiała cię z rana oglądać- zaczął pokazywać na mnie palcem- bo wyglądasz okropnie.
- Hahahaha, bardzo śmieszne Zayn, spójrz lepiej na siebie- powiedziałem i ruszyłem po schodach do swojego pokoju.
Sięgnąłem telefon i wybrałem numer MOJEJ DZIEWCZYNY, o jacie nigdy mi sie to nie znudzi.
Usłyszałem 3 sygnały i po chwili roześmiany głos Wiktorii.
- Hej, Harry coś się stało?- zapytała.
- Wiesz właśnie wstałem i nie było cie przy mnie...
- O wiesz nie mogłam spać, więc pojechałam porozmawiać z Willem, wzięłam swoje rzeczy i jestem właśnie w akademiku- mówiła dosyć szybko, usłyszałem śmiech i rozmowę jakiś chłopaków, i krzyk Wiktorii ,, No przestańcie gadam przez telefon".
- Kto to?!- zapytałem trochę zły.
- A wiesz mój współlokator i jego przyjaciel, musze kończyc pogadamy potem, okej?
- No dobra, zadzwonie, kocham cię
- Ja ciebie też, Harry- powiedziała i sie rozłączyła.
Byłem poddenerwowany tym, ze jest w pokoju z chłopakiem, nie podoba mi sie że bedzie ją widział jak śpi, sie śmieje, uczy się.... Dobra Harry ogarnij się KOCHA CIEBIE.
***
Wiktoria POV:
Właśnie spotkałam się z Samantą, w naszej ulubionej kawiarni, skąd jest przecudowny widok na panoramę Londynu.
- Hej Wiki- uściskała mnie na przywitanie Sam.
- Hej, co u ciebie?- zapytałam
-Cudownie, lepiej mów jak u ciebie, jak współlokator, ładny nie?
- Sam... No dobra ładny jest, ale nie interesuje sie nim- powiedziałam stanowczo.
- Co?! Dlaczego?!- wprost wykrzyczała, tak że aż ludzie się nas spojrzeli.
- Sam, bądź ciszej. Nie interesuje się nim bo spotykam sie z Harrym...- powiedziałam zawstydzona,od razu spuściłam głowę.
- Serio?! Od kiedy? Gdzie? Jak? Dlaczego mi nie powiedziałaś?- zaczęła zadawać masę pytań.
- Dobra po kolei, zaraz ci wszystko powiem....- zaczęłam jej opowiadać wszystko od początku.
***
Właśnie wracam ze spotkania z Sam, ta dziewczyna kiedyś mnie dobiję psychicznie. Na sama myśl uśmiech wkradł się na moją myśl. Mijałam właśnie małą pizzerie na rogu, gdy dostrzegłam na oknie, ogłoszenie:
,, Poszukujemy do pracy, kelnera, musi być odpowiedzialny, punktualny, bedzię pracował na wieczorne zmiany".
Od razu skierowałam się do drzwi, weszłam do środka czym poinformował mały dzwoneczek. Podeszłam do lady.
- Przepraszam, ja w sprawie ogłoszenia o pracę, jest aktualne?- zapytałam chłopaka, który stał za ladą.
- Jasne, zaczekaj zawołam szefa- powiedział i zniknął.
Po może 5 minutach podszedł do mnie mężczyzna w średnim wieku z widoczna już łysiną.
- Jestem Rob Arthur, pani w sprawie ogłoszenia?
- Tak, nazywam sie Wiktoria Foster.
Podaliśmy sobie ręce i usiedliśmy na czarnych kanapach mieszczących sie na końcu lokalu.
20 minut później
- Bardzo mi miło i witam panią na pokładzie, zapraszam za tydzień Tom ci wszystko pokażę, do zobaczenia- powiedział podając mi rękę.
- Dziękuje bardzo, do widzenia- podałam mu rękę i wyszłam na zewnątrz.
- Wiktoria dostałaś właśnie pracę, gratuluje- powiedziałam szeptem do siebie. Idąc z powrotem na kampus usłyszałam dźwięk telefonu.
,, Mam złe, wieści możesz do nas przyjść, czekają na nas goście
Harry xx "
Autor: Payne :)
Dzisiaj piątek, więc tak jak obiecujemy rozdział.... Piszcie co myślicie <3
Fajny rozdział myśle że dalsza część będzie równie ciekawa co poprzednie :D
OdpowiedzUsuńfajny
OdpowiedzUsuńpisz dalej
OdpowiedzUsuńUwielbiam ten blog ♥
OdpowiedzUsuńSuperowy :)
kocham to <3
OdpowiedzUsuńŚwietny ;**
OdpowiedzUsuńfajny rozdział
OdpowiedzUsuńkocham tego bloga
fajny kiedy następny
OdpowiedzUsuńfajny jestem ciekawa co się wydarzy w następnym
OdpowiedzUsuńświetny blog
świetne
OdpowiedzUsuńsuuuper :D
OdpowiedzUsuńświetny rozdziała mam nadzieje że następny niedługo się pojawi
OdpowiedzUsuńFajny nie moge się doczekać następnego
OdpowiedzUsuńfajny kiedy następny
OdpowiedzUsuńŚWIETNY!!! kiedy następny:D
OdpowiedzUsuńFajne , czejam na next ❤❤❤❤
OdpowiedzUsuńNext pliss ^^
OdpowiedzUsuń