wtorek, 31 grudnia 2013

Rozdział 11

Siedziałam właśnie z Niall'em i resztą ekipy, nie licząc Harry'ego na czarnych kanapach w roku sali. Rozmawialiśmy o planach na najbliższe dni, większa część z nas trzymała czerwone kupki z alkoholem. Widziałam, że powolnymi krokami zbliża się do nas Harry.
-Czy chciałabyś zatańczyć?- spytał mnie brunet lekko się uśmiechając. Popatrzyłam na Nialla, który spiorunował spojrzeniem Harrego.
- Czemu nie?- popatrzyłam na blondyna. Niall nie chciał tańczyć ze mną wcześniej ,więc stwierdziłam ,że przyjmę propozycję zielonookiego chłopaka. Harry złapał mnie za rękę, i w mgnieniu oka znaleźliśmy się na środku parkietu. Chłopak szybko oplótł moje ręce wokół swojej szyi, a jego własne umieścił na moich biodrach. Jego dotyk zawsze wywołuje na moim ciele gęsią skórkę i tak było też tym razem.
- Nadal, nie mogę uwierzyć, że jesteś dziewczyną Nialla- prychnął 
- Ale, wiesz, to lepiej dla nas obojga, przecież nie dogadywaliśmy się, tak jak ja z Niall'em
- Tylko uważaj na niego- spojrzał na mnie z troską w oczach
-Ale, niby czemu...- chciałam zapytać, ale poczułam jak ktoś przekrzykuje muzykę:
- Teraz moja kolej- złapał mnie za rękę i pociągnął za sobą, zostawiając Harry'ego samego na parkiecie. Blondyn zaprowadził mnie na zewnątrz, prowadząc przez oświetloną alejkę, na której końcu był mały
parkiet, otoczony różami. Chłopak chwycił moją dłoń i pocałował jej zewnętrzną stronę. Następnie przytuliliśmy się do siebie i zaczęliśmy tańczyć. Bardzo mi się to spodobało, było tak romantycznie. Jednak to co stało się po chwili, zmieniło trochę moje zdanie o nim. Pod czas tańca, ręce Nialla powędrowały w dół mojego ciała, aż dotarły na moje pośladki. Lekko odsunęłam się od niego, lecz jego silne ramiona zacieśniły uścisk na moim ciele. Przywarł mnie do ściany i zaczął gwałtownie całować. Z pocałunku na ustach schodził coraz niżej, trafiając na szyję i ssąc skórę na niej, zostawił na niej widoczną malinkę.
- Co ty robisz?- udało mi się odciągnąć go ode mnie
- Skarbię, tylko chcę się zabawić- zaśmiał się i próbował kontynuować swoją czynność.
- Przestań!Zostaw mnie!- zaczęłam krzyczeć na co chłopak mocniej przycisnął mnie do siebie. Mój oddech przyspieszył.

Harry's POV:

Samotnie siedziałem przy stoliku. Po chwili patrzenia się na tańczących ludzi, znudziło mi się to, więc postanowiłem się przewietrzyć. Wychodząc z budynku, moje myśli cały czas były przy Wiktorii. Moją uwagę przykuł krzyk dziewczyny dobiegający z końca dróżki. Byłem pewien, że to głos mojej Wiktorii. Bez namysłu pobiegłem za krzykiem. Kiedy tam dotarłem, zobaczyłem przerażony wyraz twarzy dziewczyny i dobierającego się do niej Nialla.
- Co ty, kurwa robisz!?- podbiegłem do niego i odepchnąłem blondyna, który się przewrócił, a ja szybkim ruchem uniosłem dziewczynę na ręce i udaliśmy się do mojego samochodu. 


Autor: Payn&Styles 

10 komentarzy i dodajemy kolejny rozdział :*

Przy okazji, wszystkiego najlepszego <3 

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Rozdział 10

- Dzień dobry- powiedziałam spokojnie.
- No nie wiem czy taki dobry?- odpowiedział oschłym głosem mężczyzna w garniturze.
- O co chodzi?- byłam spokojna nie to co Harry, który coraz mocniej ściskał moją rękę.
- O głupi wybryk Harry'ego- mówił z kamienną twarzą.
- Dobra to wszystko?-zapytał nie przejęty chłopak.
- Nie do końca, jak wiadomo nie piszą o was że jesteście razem.Uważają was za przyjaciół, a więc z wami koniec i ...
- Co niby dlaczego!!!!- krzyknął w końcu przejęty i wściekły Harry
- Nie przerywaj mi, Wiktoria od teraz jesteś dziewczyną Niall'a - powiedział, Harry stał jak zamurowany, a ja nawet cieszyłam się, od zawsze lubiłam Niall'a.
- Do duby z wami!- wykrzyczał Harry i wybiegł z domu, wpadając przy okazji na Niall'a.
- Co z nim?- zapytał się blondyn, wchodząc do pokoju.
- Niall, poznaj swoją nową dziewczynę- pokazał na mnie, chłopaka zamurowało, ale zobaczyłam na jego ustach mały uśmiech.
- No dobra, to wszystko, Wiktoria idziesz na dzisiejszy koncert chłopaków, przygotuj się.
                                                                  ***
Jestem już pod scenom, razem z Elenour i czekamy aż chłopacy wyjdą na scenę.
- Wiec jesteś dziewczyną Niall'a tak?- zapytała
- Tak, ale ja tylko udaje...
- Ja też z Louis'em na początku udawałam, ale z czasem zakochaliśmy się w sobie, może z wami też tak będzie- mówiła i poklepała mnie po ramieniu. Na pewno się z nią zaprzyjaźnię, fajna z niej dziewczyna, może jej przepowiednia się sprawdzi, tylko ja nie jestem pewna swoich uczuć... Moje rozmyślenia przerwał głośny krzyk...
- A teraz przed wami One Direction!!!-i wtedy rozległ się głośny pisk i na scenie wyłonili się chłopacy.
***
Koncert był boski, nigdy na lepszym nie byłam. Teraz idziemy na after party, bo to ostatni koncert trasy. Muszę trzymać się obok Niall'a, który cały czas mocno ściska mnie za rękę i ten smutny wzrok Harry'ego spoczywający na nas.Jesteśmy już w środku, głośna muzyka, tłum sławnych ludzi, grupa tańczących osób na środku, alkohol... Tylko co z tego wyniknie?


Autor: Payne

Teraz wyzwanie dla was: 10 komentarzy i dodajemy kolejny rozdział :)

niedziela, 29 grudnia 2013

Rozdział 9

-Zostaw mnie!- krzyczałam przerażona, nie widząc twarzy napastnika. Wysoki mężczyzna nie robił sobie nic z moich krzyków i szarpaniny- Kim ty do cholery jesteś?!- zapytałam wkurzona i przestraszona
- Twoim chłopakiem!- odkrzyknął, odwracając się w moją stronę
- Co ty tu robisz?- byłam zdziwiona
- Jak myślisz? Szukałem cię! Może wyjaśnisz mi gdzie byłaś?!
- Nie twoja sprawa
- Byłaś u tego, pieprzonego Willa?!- odgarnął swoje loki, które opadły mu na czoło
- Nie nazywaj go tak!
- Kochasz go?- zamurowało mnie, jego pytanie
- Co? Jest moim przyjacielem
- Nie odpowiedziałaś na moje pytanie- przybliżył się do mnie
- Nie kocham go- przyznałam na co w ciemnościach, mogłam dostrzec jak brunet się uśmiecha
- Wracajmy do domu, strasznie późno i zimno- opuszkami palców, pogładził moje gołe ramię, na co dostałam gęsiej skórki.- Masz- podał mi swoją kurtkę, którą w mgnieniu oka zdjął z siebie
- Dzięki- posłałam mu lekki uśmiech po czym założyłam ciuch na siebie, pon czym ruszyliśmy w stronę samochodu.


                                                                        ***
-Czemu uciekłaś?- zapytał patrząc przed siebie
- Dlatego, że nie pozwoliłbyś mi iść do niego.-przewróciłam oczami
-Skąd ta pewność?- zaśmiał się
- Znam cię na tyle dobrze, żeby o tym wiedzieć
-Jeszcze, wiele o mnie nie wiesz, kochanie- uśmiechnął się tajemniczo

                                                                        ***
- Harry, wiem gdzie jest mój pokój- powiedziałam idąc w stronę drzwi, brunet szedł za mną w ciszy.- Zadowolony?- zapytałam wchodząc do pokoju i zapalając światło.
- Nawet nie wiesz jak bardzo, skarbie- uśmiechnął się uwodząc mnie spojrzeniem, zaczął się zbliżać.
- Nie, zaczynaj- zrobiłam krok w tył
- Ale, czego mam nie zaczynać?- zaśmiał się, nie zwalniając kroku
- Harry- posłałam mu groźne spojrzenie
- Tak, kotku?- stał już przede mną
- Po pierwsze, nie nazywaj mnie kotku i tym podobne- odsunęłam się- Po drugie, zachowajmy bezpieczną przestrzeń między nami, a po trz...- przerwał mi
- Za dużo gadasz- nachylił się- Po prostu mnie pocałuj
- Nie- wyjąkałam
- Kiedyś, zmienisz zdanie, skarbie- wyszeptał mi do ucha i bez słowa opuścił pomieszczenie


                                                                        ***
Poranek był ciepły i słoneczny. Wstałam i udałam się do łazienki. Wzięłam krótki prysznic i umyłam zęby. Ubrałam na siebie bieliznę i spodnie.- Zaraz- powiedziałam sama do siebie- Cholera, zapomniałam koszulki- powiedziałam i wyszłam z łazienki. Na moje nieszczęście, w pomieszczeniu zastałam,leżącego na łóżku Harrego, który na dodatek trzymał moją bluzkę.
-bez tej koszulki też nieźle wyglądasz- uśmiechnął się, a jego wzrok spoczął na moim ,czarnym, koronkowym staniku. Szybko chwyciłam ręcznik, który wisiał na drzwiach od łazienki.
- Co ty tutaj robisz?- zapytałam wkurzona

Harry's POV:

- Patrzę na ciebie- zaśmiałem się, na co dziewczyna zarumieniła się i spiorunowała mnie spojrzeniem
- Oddaj mi ją- wyciągnęła rękę
- A magiczne słowo- drażniłem się z nią
- Proszę, oddaj mi moją bluzkę- powtórzyła, a ja rzuciłem jej ciuch. Zniknęła na moment za drzwiami łazienki, a po chwili wyszła w pełni ubrana.
- To, możemy iść na śniadanie- klasnąłem w dłonie, wstając z łóżka i podszedłem do niej.
- Taa, to dobry pomysł- wyminęła mnie szybko, zanim zdążyłem pocałować ją w policzek

Wiktoria POV:

Wyszłam z pokoju,a po chwili czułam na moim prawym biodrze dłoń bruneta. Szliśmy w takiej pozycji aż do salonu. Naszym oczom ukazał się facet z modestu. Po jego minie mogłam wywnioskować, że ze zbliżającej się rozmowy nie wyniknie nic dobrego.


Autor: Styles xx

5 komentarzy i dodajemy kolejny rozdział :*

Rozdział 8

 Gdy Harry wyszedł rzuciłam się na łóżko, z moich oczu łzy płynęły same. Próbowałam zasnąć, ale nie mogłam za bardzo martwiłam się o Willa, który na dodatek nie chciał odebrać ode mnie telefonu. Postanowiłam wykraść się z domu i zobaczyć co z nim. Zeszłam na dół, ale że zobaczyłam chłopaków siedzących na kanapie, nie mogłam tego zrobić, poszłam do kuchni pod pretekstem picia i wróciłam na górę. Weszłam do pokoju, otworzyłam okno, weszłam na rurę i postanowiłam po niej zejść na dół.
- Wiki dasz radę, dasz radę...- mówiłam sobie dopóki nie dotknęłam stopami ziemi- No nie było tak źle- zaśmiałam się.
Od razu pobiegłam do bramy, wyszłam i popędziłam na autobus, ale niestety o tej godzinie już nie było żadnego, czekał mnie długi spacer.  Próbowałam skontaktować się z chłopakiem, ale nadal słyszałam tylko sygnał.
                                                                  ***
Harry's POV:

Siedziałem z chłopakami w salonie i oglądaliśmy jakiś nudny film. Nadal byłem wściekły na tego "jej przyjaciela". Wstałem z kanapy:
- Dobra jestem zmęczony, dobranoc.
- Dobranoc- odpowiedzieli chórem, a ja udałem się do góry.
Gdy przechodziłem obok pokoju Wiki, nie usłyszałem już szlochania - pewnie śpi - pomyślałem. Tak bardzo chciałem zobaczyć jak śpi, na pewno wygląda jak aniołek. Moja pokusa była silniejsza ode mnie, otworzyłem drzwi od jej pokoju, zapaliłem światło i mnie zamurowało. Nie było jej, okno było otwarte.
- Uciekła- wysyczałem przez zęby.
Zbiegłem na dół, chwyciłem kluczyki od samochodu:
- Idę się przewietrzyć- powiedziałem chłopakom, którzy nadal dziwnie się na mnie patrzyli.
Wyszedłem z domu, od razu wsiadłem do samochodu i odjechałem. Nie wiedziałem gdzie jechać, ale musiałem ją znaleźć.
                                                             ***
Wiktoria  Pov:

Nareszcie doszłam do mieszkania Willa, dzwoniłam do drzwi, ale nie chciał mi otworzyć. Zorientowałam się, że w torebce nadal mam klucze, które kiedyś mi dał, prze kluczyłam drzwi, weszłam do środka i zobaczyłam siedzącego Willa na kanapie ze zdziwieniem w oczach.
- Will tak cię przepraszam, nie myślałam że Harry może cię uderzyć- podbiegłam do niego i mocno przytuliłam, jednak on się ode mnie odsunął.
- Wiki, wiesz że jesteś moją najlepszą przyjaciółką, ale skoro za każdym razem on zobaczy mnie z tobą i będzie chciał mnie uderzyć, to nie wiem czy to ma sens. A jak uderzy kiedyś ciebie, pomyślałaś kiedyś o tym?- zapytał mnie Will.
- Proszę cię, on się opanuje obiecuje ci nie chce stracić takiego przyjaciela...przepraszam- zaczęłam mówić przez łzy.
- Już się nie gniewam, ale proszę cię wolałbym zostać sam... zadzwonię jutro, okej?
- Nie ma sprawy, do zobaczenia- podeszłam do drzwi- jeszcze raz cię przepraszam- otworzyłam je i wyszłam.
                                                                                       ***
Szłam przez puste ulice Londynu, zastanawiając się czy nie wycofać się z tego? Mam teraz tyle kłopotów. ciągle się stresuje? Zastanawiałam się nad swoim życiem, gdy nagle poczułam jak ktoś łapię mnie za rękę i zaciąga do samochodu...


Autor: Payne

5 komentarzy i dodajemy kolejny rozdział :*

sobota, 28 grudnia 2013

Rozdział 7

-Więc tak, po prostu cały czas się uśmiechaj- tłumaczył mi  Harry, kiedy zaparkowaliśmy przed restauracją
- Oczywiście- posłałam mu sztuczny uśmiech na co chłopak wywrócił oczami. Następnie razem poszliśmy w stronę budynku.Kiedy od razu przekroczyliśmy próg, przywitał nas mężczyzna z czarnym wąsem, który poprowadził nas do stolika w najlepszym miejscu. Po czym odszedł.- Więc ile za to zapłaciłeś- zapytałam
- Nie ważne- powiedział patrząc w menu- Gdzie ten kelner- był coraz bardziej zdenerwowany
- Czego państwo sobie życzą?- popatrzyłam na kelnera, którym okazał się Will
- Will- powiedziałam uśmiechając się
- Viki, nie poznałem cię- zaśmiał się- w twojej nowej odsłonie- dotknął lekko materiału sukienki
- Nie, dotykaj jej- Harry warknął, po czym stał tuż przy Williamie.
- Harry, nie rób scen- uspakajałam chłopaka
- chłopie spokojnie, to moja przyjaciółka, mogę...- brunet chwycił go za koszulę i podniósł w górę.
- Nic, nie możesz- wszyscy patrzeli się na nich ze strachem
- Bo co?- Will uśmiechnął się
- Nie prowokuj go- od razu po moich słowach Harry z całej siły uderzył w twarz biednego Willa, który upadł na podłogę
- Nie!- krzyknęłam i objęłam ramieniem chłopaka ,z nosa ciekła mu krew
- Ona jest moja i nikogo więcej!- warknął i złapał mnie mocno za ramię wyprowadzając z restauracji.

                                                                    ***
- Lepiej nie mogłeś tego załatwić, prawda!?- krzyczałam. Byliśmy już w drodze powrotnej do domu
- Nie miał prawa nawet na ciebie spojrzeć- wysyczał przez zęby
- Ma większe prawo do tego niż ty!- jego ręce zacisnęły się na kierownicy. Dalsza droga była spokojna bez kłótni. Dojechaliśmy pod dom. Szybko wyskoczyłam z auta, trzaskając przy tym drzwiami.
- Viki, czekaj!- słyszałam za sobą głos bruneta, ale nie miałam zamiaru go słuchać. Wpadłam do domu jak burza. Nie zdejmując kurtki ani butów, szybko pobiegłam do pokoju i zdjęłam nie potrzebną już kurtkę- Nie słyszałaś jak cię wołałem?- skarciłam się w myślach za to, że nie zamknęłam drzwi na klucz.
- Nie, chcę, cię widzieć!- wykrzyczałam prosto, w jego twarz- Wynoś się z tond!
- Nie- na jego twarzy pojawił się diabelski uśmieszek- Jesteś taka seksowna, jak się złościsz- przyciągnął mnie do siebie, trzymając ręce na biodrach- Co ja gadam, cały czas jesteś taka- pocałował mnie lekko w szyję. Lekko westchnęłam
- Nie- odepchnęłam chłopaka, który się zaśmiał
- Lubisz to prawda- zaczął się zbliżać
- Harry, proszę cię odejdź
- Pragnę cię
- Wyjdź, bo zacznę krzyczeć- ostrzegłam go, uśmiech zawitał na jego twarzy, ukazując dołeczki w jego policzkach
- Jeszcze sprawię, że będziesz krzyczeć- wyszeptał mi do ucha, wzięłam głęboki oddech wiedząc co miał na myśli- Dobranoc, skarbie- cmoknął lekko, mój policzek i wyszedł


Autor: Styles xx

5 komentarzy i dodajemy kolejny rozdział :*

piątek, 27 grudnia 2013

Rozdział 6

Gdy zapaliłam światło, ujrzałam leżącego w samych bokserkach na łóżku Harry'ego czytającego książkę, gdy mnie ujrzał odciągnął oczy od lektury:
- Co ty tutaj robisz?- zapytałam trochę gniewnie.
- Martwiłem się o ciebie...
- Ty się o mnie martwiłeś?! Niby dlaczego?- zapytałam śmiejąc się.
- Chciałem zobaczyć czy bezpiecznie wrócisz do domu- zauważyłam troskę w jego ochrypłym głosie.
- No dobra wróciłam więc możesz już sobie iść- powiedziałam nie wzruszona jeszcze nie zapomniałam  jak mnie potraktował.
- Dobra idę- idąc do drzwi chciał mnie pocałować w policzek, jednak ja się uchyliłam- dobranoc.
Opadłam zmęczona na łóżko i sama nie wiem kiedy zasnęłam.
                                                                                              ***
Obudziłam się, spojrzałam na zegarek była już 12.00. Wstałam, poszłam do łazienki. Od razu weszłam pod ciepły strumień wody, który pomógł odprężyć moje spięte mięśnie. Wyszłam z pod prysznica, ubrałam się i zeszłam na dół, zdziwiło mnie że jest tak cicho, wchodząc do kuchni zauważyłam karteczkę przyczepioną na lodówce " Hej! Jesteśmy na sesji, będziemy o 17.00. Pamiętaj dzisiaj idziemy na randkę :) Harry".
Wyciągnęłam jogurt z lodówki i idąc do salonu chwyciłam swój telefon:
- Hej Will możemy się spotkać?
- Jasne gdzie?
- Może w tej kawiarni w parku za godzinę?
- Okej nie mogę się doczekać, stęskniłem się za tobą, to do zobaczenia.
- No pa.
                                                                                                  ***
Idąc do kawiarni, zaczepiło mnie kilka dziewczyn, krzyczących żebym zostawiła Harry'ego w spokoju. Nawet nie wiedzą jakbym tego chciała.
Weszłam do kawiarni i od razu zobaczyłam siedzącego przy oknie, jak zwykle roześmianego Willa. Gdy mnie zobaczył od razu się uśmiechnął i wstał z kanapy.
- Hej, stęskniłem się za tobą- powiedział przytulając mnie.
- No ja za tobą też- i wtedy zobaczyłam ze ktoś robi nam zdjęcie.
- To co mów co u ciebie?- zapytałam się, gdy usiedliśmy na kanapach.
- Od czego by tu zacząć, dostałem staż...- zaczął mówić.
Po kilku godzinach Will odprowadził mnie pod dom i się pożegnaliśmy. Wchodząc do domu zorientowałam się że jest już 16.30, szybko pobiegłam do góry i otworzyłam szafę, musiałam przygotować się na kolację z Harrym na samą myśl robi mi się nie dobrze, gdyby to był Niall.
                                                                                            ***
- Jesteśmy!- usłyszałam krzyk chłopaków z dołu.
- Możesz zejść, musimy już iść mamy stolik w restauracji- usłyszałam głos Harry'ego.
- Już idę-ostatni raz przejrzałam się w lustrze, miałam na sobie krótką czarną sukienkę i szpilki a do tego chwyciłam żakiet. Uznałam że wyglądam przyzwoicie jak na pół godziny, które miałam.
Zeszłam po schodach na dół, chłopacy siedzieli na kanapie w salonie:
- Harry możemy iść, jestem gotowa.
- Wow , ślicznie wyglądasz.
- Taaa.... dzięki.
Pomachałam chłopakom, wyszliśmy z domu. Wsiedliśmy do samochodu i odjechaliśmy. Ciekawe co to wyjście przyniesie...


Autor: Payne xx


5 komentarzy- dodajemy kolejny rozdział :*

czwartek, 26 grudnia 2013

Rozdział 5

- Niall, stary mam...- do pokoju wszedł Harry. Zamilkł kiedy nas zobaczył na co ja szybko odsunęłam się blondyna i wstałam z łóżka.- Co to kurwa ma znaczyć!?- krzyknął, zacisnął zęby i szybkim krokiem podszedł do nas.
- To nie tak jak myślisz- Niall wstał tuż przede mną uśmiechając się krzywo.
- Co? Masz mnie za jakiegoś idiotę?- brunet złapał Nialla za koszulkę.
- Harry, zostaw go- szarpnęłam chłopaka, który przeszył mnie wzrokiem i puścił blondyna.
- Nawet o tym nie myśl Niall- wysyczał przez zęby i pogroził mu palcem przed twarzą, potem złapał mnie mocno za nadgarstek i wyszarpał z pokoju. Zdążyłam posłać Niallowi lekki uśmiech, który odwzajemnił. Harry ciągnął mnie przez korytarz aż do swojego pokoju. Lekko  wepchnął mnie do niego i z hukiem zamknął drzwi.- Do jasnej cholery, co ty robisz?- zapytał głośno. Stałam tyłem do niego, nie odzywając się- Słyszałaś?- gwałtownie obrócił mnie w jego stronę.
- Przepraszam, nie wiem co się ze mną stało- wyjaśniłam
-Całe szczęście, że wam przerwałem- zaczesał swoje włosy do tyłu. Nie wiedziałam co powiedzieć, więc tylko patrzyłam się na niego.
- Lepiej już pójdę- przerwałam panującą ciszę i kierowałam się w stronę drzwi.W drodze przeszkodził mi
brunet
- Jeśli jeszcze raz, przyłapię ciebie i Nialla, w jednoznacznej sytuacji, to biedny Will może się po tym nie pozbierać- uśmiechnął się i pogładził mój policzek
- Co?- zapytałam otwierając szeroko oczy- Czy ty właśnie, zagroziłeś mojemu przyjacielowi?
- Tylko cię ostrzegam
- Przecież, on nie ma z tym nic wspólnego!- krzyknęłam
-Wyjdź- podszedł do łóżka i położył się na nim. Ze łzami w oczach otworzyłam drzwi.
- Żałuję, że nie mogłam zostać dziewczyną Nialla- popatrzyłam na niego jego wyraz twarzy oznaczał wściekłość, wyszłam.Wybrałam numer na telefonie i zadzwoniłam- Hej, możemy się spotkać?
               
                                                                 ***
- Dlaczego po prostu nie możesz tego cofnąć?- zapytała mnie Samanta.Siedziałyśmy w małej kawiarni w której wszystko jej opowiedziałam.
- Chciałam, już jak go poznałam- wzięłam łyk gorącej kawy.
- To, czemu nadal tkwisz w tym gównie?- jej głos wyrażał oburzenie.
- Potrzebuję tych pieniędzy, Sam
- Pożyczyłabym ci- położyła swoje ciepłe dłonie na moich
- To nie był by sposób na rozwiązanie- posłałam jej lekki uśmiech
- A to niby jest?
- Posłuchaj...- mój telefon zaczął wibrować.-Czekaj- nie znałam tego numeru, ale postanowiłam odebrać- Halo?
- Gdzie jesteś?- w głośniku usłyszałam znany ochrypły głos. To był Harry. Z kąt on miał mój numer.
- Co cię to obchodzi?
- Masz wrócić do domu i to...- rozłączyłam się
- Idziemy gdzieś?- zapytałam Samanty, unikając pytania "Kto dzwonił?"- Mam zamiar spędzić z tobą cały dzień
-Okey, więc chodźmy- zaśmiałyśmy się i wyruszyłyśmy w miasto. Harry dzwonił jeszcze kilkanaście razy ale ignorowałam to.

                                                               ***
- Naprawdę, świetnie się bawiłam- rozmawiałam z Sam przez telefon. Była już 23:20
- Ja też, musimy to powtórzyć
- Tak, ale teraz kończę. Muszę jakoś bez zauważenie wślizgnąć się do domu- zaśmiałam się cicho i rozłączyłam się. Po cichu otworzyłam drzwi, weszłam na korytarz, powiesiłam kurtkę i zdjęłam buty. Cichymi krokami kierowałam się do mojego pokoju. Kiedy już dotarłam do upragnionego miejsca, otworzyłam drzwi i zapaliłam światło- Ty chyba sobie żartujesz- powiedziałam z wyczuwalną irytacją w głosie.


Autor: Styles xx

5 komentarzy i dodajemy kolejny rozdział :*

środa, 25 grudnia 2013

Marry Christmas!!!

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia chcemy Wam życzyć dużo radości, zdrowia, spełnienia marzeń, no i oczywiście spotkania kiedyś chłopaków z 1D na żywo. A i zapomniałybyśmy dużo szczęścia w nowym roku :*

Payne&Styles <3




A może ktoś z was był już na koncercie 1D,albo spotkał ich na wakacjach jeśli tak z chęcią przysyłajcie nam zdjęcia na e-mail: oppositesattract223104@gmail.com podzielimy się z nimi na blogu :D

wtorek, 24 grudnia 2013

Rozdział 4

Odwróciłam się i moim oczom ukazał się Niall. Bez zastanowienia wtuliłam się w jego ciepły tors, zaskoczyło go moje zachowanie, ale odwzajemnił uścisk.
- Chcesz o tym porozmawiać?- zapytał mnie swoim potulnym głosem.
- Chyba tak, może dzięki temu zrobi mi się dobrze.
- Okej to chodźmy do mnie.
Po chwili znaleźliśmy się już w pokoju chłopaka, był on o wiele większy od mojego, w szarych kolorach, a w prawym kącie widniała gitara. Usiedliśmy na łóżku:
- To co cie trapi, piękna?
- Wiesz chodzi o Harry’ego…- zaczęłam mu opowiadac o telefonie, pocałunku i porannej kłótni.
                                                                         ***
Po moich wyżaleniach i ciepłych słowach od Nialla od razu zrobiło mi się lepiej, i przez dłuższą chwilę  patrzyłam się na jego piękna gitarę:
- Widzę, że ci się podoba?
- No pewnie, jeszcze takiej nigdy nie widziałam, jest cudowna.
Po tych słowach, wstał, wziął gitarę i wrócił na miejsce obok mnie:
- Umiesz grać?
- Nie, ale zawsze chciałam się nauczyć.
- Hmmmm… to co powiesz na małą lekcję?
- Naprawdę chcesz mnie pouczyć ?
- No pewnie czemu nie, lubię dziewczyny które grają na gitarze- po tych słowach moje policzki oblały się rumieńcem na co chłopak cicho się zaśmiał.
- To chętnie, od czego zaczynamy?- zapytałam się blondyna który coraz bardziej mnie pociągał.
- Weź- powiedział podając mi gitarę- To jest chwyt g- powiedział i skierował moje dłonie na odpowiednie struny, pod wpływem jego dotyku dostałam gęsiej skórki.
                                                             ***
Po prawie 2 godzinnej lekcji, Niall wziął gitarę i zaczął na niej grać, zaśpiewał mi Story of my life, w moich oczach momentalnie pojawiły się łzy, nie wiem dlaczego ta piosenka wywołuje u mnie dużo wspomnień. Niall po skończonej piosence, odłożył gitarę i znowu poczułam na swoich ramionach ciepły dotyk jego ramion. Trwaliśmy w tym przytuleniu przez dłuższą chwilę, gdy się od siebie odsunęliśmy blondyn przybliżył swoją twarz do mojej, dzieliły nas wtedy centymetry, gdy...


Autor: Payne

5 komentarzy i dodajemy kolejny rozdział :*

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Rozdział 3

- Co ty robisz?-zapytałam poważnym tonem Harry'ego, który nie zwracając na mnie uwagi kierował się w stronę schodów trzymając mój telefon.- Oddaj mi go- podążyłam za nim,złapałam go za ramię tuż przy pierwszym stopniu, ale szybko mi się wyrwał
- Nie odbieraj od niego telefonu, ani od innych chłopaków- wycedził przez zęby
-Niby dlaczego? Modest nie zakazał mi rozmawiania z innymi chłopakami- próbowałam wyrwać mu komórkę ale nic z tego.
- Ja ci zakazuję- kontynuował swoje wejście na piętro i szybkim krokiem podążył w stronę swojego pokoju,szybko go dogoniłam
-Nie masz nade mną kontroli. Nie jestem twoją własnością- powiedziałam na co chłopak zatrzymał się tuż pod drzwiami
- Zobaczymy- obrócił się w moją stronę i powoli się zbliżał. Mój oddech przyspieszył.- Teraz jesteś moją dziewczyną- uśmiechnął się, widząc moje zdezorientowanie- pamiętasz?- zapytał przykuwając mnie do ściany. Nasze twarze były centymetry od siebie
- Tak, pamiętam- powiedziałam po chwili milczenia- A teraz oddaj mi...- przerwał mi nagły pocałunek. Harry pewnie wsunął swój język do moich ust. Jak najbardziej próbowałam się wyrwać, ale jego uścisk był silniejszy. Poczułam jak lekko wsuwa mi telefon to tylnej kieszeni spodni, po czym lekko ścisnął mój pośladek na co cicho jęknęłam, a on zachichotał i odsunął się ode mnie
-Dobranoc Viki- pocałował mnie w czoło i zniknął za drzwiami swojego pokoju, a ja zanalizowałam co stało się przed chwilą.
***
-Hej, przepraszam, że wcześniej nie odbierałam, miałam pewne problemy.Wszystko ci wyjaśnię, kiedy oddzwonisz. Pa- nagrałam się na pocztę głosową Willa, położyłam telefon na szafkę i poszłam do łazienki. Po wieczornej toalecie poszłam spać.
Rano obudziły mnie promienie słońca. Przetarłam oczy i spojrzałam na zegarek. Jest 11:25. Wstałam, wzięłam szybki prysznic, umyłam zęby, umalowałam się i wyszłam z pokoju. Kiedy zjawiłam się na schodach poczułam zapach naleśników. Uśmiechnęłam się i szybko znalazłam się w kuchni.
- Dzień dobry- powiedziałam
- Ooo, już wstałaś- uśmiechnął się Niall- siadaj, zaraz podam śniadanie- Potaknęłam i zajęłam miejsce przy stole.- Jaki minęła ci pierwsza noc?- zapytał kładąc przede mną talerz z gorącym daniem.
- Bardzo dobrze- uśmiechnęłam się, na co chłopak zrobił to samo- Chłopaki zawsze śpią tak długo?- zapytałam biorąc jeden kęs naleśnika do buzi
- Najczęściej tak, ale zdarzają się te wyjątkowe dni- zaśmiał się i zajął miejsce na przeciw mnie. Po chwili do pomieszczenia wchodzili kolejno Liam, Louis, Zayn a na końcu Harry.Spojrzałam na niego, ale on nic sobie z tego nie robił. Po śniadaniu zdecydowaliśmy, żeby zmywał Harry. Kiedy chłopcy wyszli, chciałam zamienić parę słów z brunetem o wczorajszym zajściu.
-Mam ci pomóc?- zapytałam stojąc obok niego
- Dam sobie radę- powiedział chłodno, na co zmarszczyłam brwi
- Chciałam porozmawiać o wczorajszym wieczorze- przeszłam od razu do rzeczy. Chłopak momentalnie odwrócił się w moją stronę. Patrzyłam prosto w jego piękne,zielone oczy z których można było odczytać złość
-Nie, mamy o czym rozmawiać- powiedział
-Nie?Pocałowałeś mnie.- poczułam zażenowanie
- I co z tym?
- Może, wyjaśnisz mi, dlaczego to zrobiłeś?- zapytałam ostro
- Powiedziałaś, że nie mam nad tobą kontroli.- otworzyłam szeroko oczy- A jednak dałaś mi się ciebie pocałować. To był taki test- puścił do mnie oczko i uśmiechnął się triumfalnie.
- Ty dupku- w przypływie adrenaliny, moja ręka zamachnęła się by uderzyć w twarz bruneta, lecz on szybko złapał mnie za nadgarstek.Jego szczęka zacisnęła się.
- Nigdy więcej tego nie rób- powiedział ochrypniętym głosem.Puścił moją dłoń i wrócił do swojej czynności jak by nic się nie wydarzyło. Ze złością opuściłam kuchnię. Nic, nie mogłam poradzić na łzy spływające po moich policzkach. Znajdowałam się na korytarzu,kiedy nagle poczułam na swoim ramieniu ciepło.


Autor: Styles xx

5 komentarzy i dodajemy kolejny rozdział :*

niedziela, 22 grudnia 2013

Rozdział 2

 Podałam w stronę Harry’ego  rękę  jednak on przeszedł obok mnie obojętnie. Tak jak myślałam jest zarozumiałą gwiazdeczką. Jest jednak coś co od razu chwyciło mnie za serce, te głębokie zielone oczy i ten dołeczek i… 
Z rozmyślań wybiły mnie głośne odgłosy dochodzące z przedpokoju i nagle zobaczyłam resztę zespołu.
- Chłopacy poznajcie Wiktorie, nową dziewczynę Harry’ego- powiedział mężczyzna w garniturze.
- Cześć- powiedziałam. 
- Hej! Jestem Liam, to Niall, Zayn i Louis- przedstawił wszystkich krótko ścięty chłopak.
Po naprawdę długiej  rozmowie z nimi, od razu ich polubiłam nie to co Harry’ego tego zarozumiałego chłopaka o pięknych zielonych oczach… O Boże Wiktoria co ty gadasz uspokój się- mówiłam do siebie.
Poszłam do góry, chciałam poszukać swój pokój.  Zobaczyłam tam kila par drzwi, otworzyłam jedne i moim oczom ukazał się piękny duży pokój z wielkim łóżkiem na środku. Weszłam do środka i na komodzie zauważyłam dużo zdjęć na których jest Harry… o nie jestem w jego pokoju, myślałam i wtedy:
- Co ty robisz do cholery w moim pokoju!- zaczął krzyczeć.
- Ja… ja przepraszam szukałam swojego pokoju- tłumaczę
- Pierwszy po lewej stronie i mam dla ciebie radę nie masz tu wchodzić, jasne?
- Dobra, przepraszam
Szłam korytarzem tak jak kazał mi Harry i odnalazłam swój pokój, weszłam do środka i wydobyłam z siebie tylko „wow”. Był w beżowych kolorach, meble były zrobione z ciemnego drewna do tego mam własną łazienkę i garderobę. Nie mogę w to uwierzyć.
- Podoba ci się?- usłyszałam za sobą miły głos, odwróciłam się i moim oczom ukazał się blondyn.
- Pewnie, jest piękny Niall.
- Fajnie, że ci się podoba i nie przejmuj się Harrym  ma ostatnio kiepski humor- mówił i położył swoją rękę na moich plecach - Chodź zrobiłem kolacje
- Okej- odpowiedziałam uśmiechając się.
Zeszłam na dół i na moje nie szczęście musiałam  usiąść obok Harry’ego. Wtedy przybliżył swoje usta do mojego ucha i powiedział ciche „przepraszam”. Moje ciało momentalnie przeszedł dreszcz, gdy usłyszałam  te słowa i poczułam jak się oddala. Nadal czułam ten słodki zapach jego perfum w moich nozdrzach. Zaczęliśmy jeść, dużo rozmawialiśmy i się śmialiśmy, było bardzo fajnie. Nawet podoba mi się przebywanie w obecności samych facetów.
Po kolacji oczywiście mnie wykorzystali i to ja musiałam zmywać naczynia, ale niech im będzie. Po włożeniu naczyń do szafek, usłyszałam mój dzwoniący telefon, weszłam  do salonu, chwyciłam telefon i gdy na wyświetlaczu zobaczyłam, że dzwoni William od razu się uśmiechnęłam,kiedy chciałam odebrać, ktoś wyrwał mi  telefon z ręki…


Autor: Payne 

5 komentarzy i dodajemy kolejny rozdział :*

Rozdział 1

-Obudziłam się z powodu dzwoniącego na szafeczce obok łóżka telefonu. Ustawiłam sobie budzik na 6:00 ponieważ muszę przygotować się na spotkanie-wzdycham i udaję się do łazienki- na spotkanie z Harrym- szybko zdejmuję swoje piżamy i wskakuję pod prysznic. Gorący strumień wody, szybko rozluźnił moje napięte mięśnie, ale niestety nie mogę być tu cały dzień. Wychodząc z pod prysznica związuję swoje mokre włosy w koka i idę do pokoju po czyste ubrania. Wczoraj postawiłam na czarne rurki, niebieską koszulę oraz białe conversy. Idę myć zęby po czym nakładam starannie makijaż i suszę włosy które ostatecznie opadają mi na ramiona. Muszę przyznać to wszystko wygląda świetnie. Patrzę się w lustro i zastanawiam się czy spodobam się komuś takiemu jak Harry Styles. Przez głowę przemknęła mi myśl o tym że może jeszcze się wycofam. Szybko odepchnęłam ją na bok. Wychodząc z łazienki spojrzałam na zegarek. Jest dopiero 7:30 a panowie z Modestu mają tu być o 9:00. Jeszcze raz upewniam się że wszystko jest spakowane i posprzątane. To mieszkanie użyczył mi na jedną noc mój dobry przyjaciel William, a on sam poszedł spać do kumpla- uśmiech sam pojawia mi się na twarzy gdy o nim pomyślałam-Wcześniej napisałam mu kartkę z podziękowaniami którą teraz odłożyłam na biurko chłopaka. Jestem głodna. Idę do kuchni, robię sobie dwie kanapki z dżemem i szybko je zjadłam,udaję się do salonu,siadam na sofie i włączam telewizor w którym nie ma nic ciekawego poza porannymi wiadomościami. Nagle dzwoni telefon,szybkim krokiem podchodzę do niego i odbieram- Halo?- odezwałam się pierwsza
- Panno Foster, niech pani będzie gotowa, za 5 minut będziemy- mówił, poważnym tonem 
- Dobrze- nie wiem co powiedzieć więcej, więc rozłączyłam się,wzięłam moje dwie walizki. Rozległo się pukanie do drzwi. Idę otworzyć
- Dzień dobry- odezwał się mężczyzna w ciemnych włosach
- Witam- przełknęłam ślinę
- Jack, Jeremy- kiwnął głową na dwoje mężczyzn stojących za nim- Weźcie walizki panny Foster- wskazał im moje bagaże, a oni bez żadnego słowa zabrali je i wyszli  
-Prosimy z nami- mówił z lekkim uśmiechem na twarzy,a ja zamykam drzwi i udaję się za nim. Podróż trwała z jakieś 20 minut po czym zatrzymaliśmy się przed dużym, pięknym domem. Otwierając drzwi od auta nadal moją uwagę przykuwała budowla. Z zamyślenia wyrwał mnie głos mężczyzny.- Pana Stylesa jeszcze nie ma więc poczekamy na niego w środku- mówił prowadząc mnie w stronę drzwi. Jestem trochę rozczarowana zachowaniem Harrego, ale nie zamierzam się skarżyć. Weszliśmy do wnętrza domu, jest tu bardzo przytulnie
- Tu mieszka tylko on?- spojrzałam na mężczyznę
- Nie-zaśmiał się- mieszkają tu jeszcze jego przyjaciele z zespołu
-No, tak- powiedziałam, krzyżując ręce na klatce piersiowej- A gdzie jest teraz?- nie mogę oprzeć by o to zapytać
- Niech, pani się nie martwi- wypowiadając te słowa położył rękę na moim ramieniu- Lada chwila powinien...- Jego wypowiedź przerwał dźwięk otwierających się drzwi, w których ukazał się wysoki, lokaty brunet-...I oto on- klasnął w dłonie i podchodząc do Harrego cicho chichotał, kiedy nareszcie do niego dotarł, klepnął go lekko w plecy i obaj patrzeli na mnie bez słowa.- Poznajcie się, Harry to jest Wiktoria- wskazał na mnie na co chłopak zmarszczył brwi.


Autor: Styles xx

5 komentarzy i dodajemy następny rozdział, :* 






sobota, 21 grudnia 2013

Obsada

        Główni bohaterowie:

Wiktoria Foster



Harry Styles



Niall Horan



Zayn Malik



Liam Payne



Louis Tomlinson



William Truman



Samanta Thomson

Bohaterowie poboczni:


Teresa  Foster 



Tomasz Foster



Daria Foster



Piotr Kowalski



Ben White









Autor: Styles xx

PROLOG


Cześć!
Pozwólcie że się krótko przedstawię  nazywam się Wiktoria Foster. Mam 19 lat i mieszkam w Polsce z moją mamą, tatą i młodszą siostrą Darią. Jednak już za dwa dni wyjeżdżam do Londynu, będę tam studiować, zawsze o tym marzyłam a teraz gdy mam stypendium stało się to realne.
                                                           ***
Jestem w Londynie już od dwóch miesięcy znalazłam wspaniałych przyjaciół mam dobre oceny a nawet za miesiąc zaczynam staż w gazecie The Times.
                                                         ***
Jednak nawet nie myślałam ze życie może się tak zmienić jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Moje życie zmieniło się gdy dostałam tajemniczą propozycje, gdy  zostałam sprzedana Harry'emu Styles'owi. Nie chciałam jej przyjąć jednak zmusiła mnie do tego sytuacja życiowa. Z tego na pewno nie wyniknie nic dobrego, tak myślałam, ale  czy to było słuszne?
Przekonasz się czytając: Opposites Attract


piątek, 20 grudnia 2013

Czas się przedstawić :D

Witajcie!

Założyłam tego bloga razem z moją przyjaciółką, ponieważ postanowiłyśmy napisać opowiadanie związane z członkami znanego zespołu One Direction.Ja będę podpisywać się Styles a moja kumpela Payne. Mamy nadzieję, że będziemy miały jakichś czytelników ;). Opis opowiadania dodamy jeśli pod tym postem będzie 5 komentarzy. Dopiero zaczynamy więc bądźcie wyrozumiali. Z góry dziękujemy i czekamy xoxo.