niedziela, 2 marca 2014

Rozdział 41

                                                                    Muzyka
SZPITAL
Harry jest po operacji, leży już od kilku godzin w śpiączce, nie wiadomo kiedy się wybudzi. Siedzę obok niego na krześle, trzymając go cały czas za rękę, za mną stoją chłopacy. Niall strasznie panikuje, chyba najbardziej z nas wszystkich, cały czas chodzi w kółko mówiąc do siebie, ze wszystko będzie dobrze. Liam jak zawsze panuje nad sobą, ale widzę że się męczy  z tą sytuacją, do tego  próbuje uspokajać Niall'a. Louis siedzi na łóżku podtrzymując głowę rękami, myślę że nadal płaczę. Zayn znosi chyba to najlepiej, ukrywa to w sobie, próbuje być silny i pociesza Louis'a.
- Boże, to prze ze mnie on tu teraz leży- mówię do siebie szeptem, jednak przez grobowa ciszę chłopacy to usłyszeli.
- Wiki, nie mów tak to nie twoja wina- odezwał się Liam, podszedł do mnie i mocno mnie przytulił.
- Właśnie, ze tak gdybym się nie wpakowała w ten durny związek, on by nie musiał mnie ratować, nie było by tego wszystkiego- mówię podnosząc ton głosu i szlocham.
- Hej, wszystko będzie dobrze, zobaczysz on z tego wyjdzie, musi- odezwał się Zayn.
- Musi, macie racje- wstałam podeszłam  do nich i zatraciliśmy się w grupowym uścisku.

KOMISARIAT 
Mike POV:
Siedzę razem z całą ekipą na policji, przez tego skurwiela. Nie wierzę, ze mnie przechytrzył, nie spodziewałem się, że weźmie ze sobą policje i broń. Mam nadzieję, że zdechnie w tym szpitalu.
Siedzę w sali gdzie maja, mnie przesłuchiwać, moje rozmyślenia przerwał policjant który właśnie wszedł do sali. Komisarz usiadł wygodnie na fotelu, wyciągnął ze swojej skórzanej teczki dokumenty i zaczął je przeglądać, kręcąc przy tym głową.
- A więc Mike, czy to ty przetrzymywałeś Wiktorie Foster, sprzedawałeś narkotyki, doprowadziłeś do zabójstw?
- Nie, niby skąd ma pan takie podejrzenia?- zapytałem się z pogardą.
- Przesłuchałem już pana kolegów wszyscy skazali na pana- mówi komisarz bez żadnych uczuć, a we mnie gotuje się krew.
- Co?! Jakie gnoje, to ja im ratowałem tyłki, a oni co?!- krzyczę i wstaję z krzesła po czym je rzucam o ścianę, od razu podbiegają do mnie policjanci, zakładają mi kajdanki, na co komisarz mówi:
- Jesteś zatrzymany, czeka cie 15 lat w kiciu, za handel narkotykami, liczne zabójstwa, porwanie, uszkodzenie zdrowia. Zabierzcie go.- mówi po czym zabierają mnie do celi.

SZPITAL
Chłopacy zeszli na dół do kawiarni, coś zjeść w końcu jesteśmy tu już od dobrych 10 godzin. Ja nadal siedzę przy Harry'm zejdę na dół później. Oczy same mi się przymykają. Moja głowa upadła na łóżko i zasnęłam.
Nie wiem jak długo spałam, ale usłyszałam śmiech, głosy i szept, szept na który czekałam, ten zachrypnięty głos rozpoznam wszędzie. Otworzyłam oczy i ujrzałam Harry'ego uśmiechającego się do mnie szeroko, ujrzałam te jego słodkie dołeczki i zielone hipnotyzujące oczy. Nachyliłam się nad nim i przytuliłam, a po moim policzku spłynęła łza, która spadła na jego policzek, a on tylko się uśmiechnął.
- No pocałujcie się- krzyknął Zayn, na co wszyscy zaczęli się śmiać, a ja dotknęłam lekko malinowych ust chłopaka, on odwzajemnij pocałunek, a reszta, reszta zaczęła  bić brawo.
- Debile z was wiecie- powiedział słabo jeszcze Harry, gdy skończyliśmy nasz pocałunek.
- O no i wszystko po staremu- powiedział śmiejąc się Niall, ale reszta do niego dołączyła.
                                                                ***
Czekamy z chłopakami na korytarzu, ponieważ właśnie badają Harry'ego. Moje oczy znowu staja się coraz cięższe.
- Proszę- powiedział Liam podając mi kubek z kawą z automatu.
- O dzięki, ratujesz mi życie- powiedziałam się uśmiechając, jednak naszą uwagę przyciągnął tłum idący w naszą stronę.
- O niech to paparazzi- mówi pod nosem Louis.
Wszyscy zaczęli pstrykać nam zdjęcia, zadawać jakieś pytania, jednak nikt z nas na nie nie odpowiadał. Nie mam pojęcia jak oni dowiedzieli się o tym. Oni są nie obliczalni. Jednak sie trwało to długo, bo po chwili pojawiła sie ochrona szpitala i ich wyprowadziła do wyjścia.
- Oni tak zawsze?- pytam się chłopaków.
- Niestety, witaj w naszym świecie- mówią jednocześnie.
- Jak wy z tym żyjecie?- pytam sie, jednak nie dostaje odpowiedzi bo z sali Harry'ego wychodzi lekarz.
Pierwszy przy nim znalazł się Liam.
- Panie doktorze,co z nm?- pyta się, a my czekamy z niecierpliwością na odpowiedź.
- Wszystko, dobrze operacja się udała, rana ładnie się goi- na co wszyscy odetchnęliśmy- myślę, że jak tak będzie dalej to za tydzień powinien wyjść do domu- mówi.
- Możemy?- pyta się Niall, wskazując na drzwi.
- Tak, tylko nie za długo musi jeszcze odpoczywać- mówi i odchodzi, a my otwieramy drzwi i widzimy uśmiechniętego Harry'ego.
- No, wiedziałem stary, że wszystko będzie dobrze- mówi Niall.
- Tak? A ja słyszałem ze to ty najbardziej panikowałeś?- mówi a my wybuchamy śmiechem.
- Co? Kto ci tak powiedział?- pyta się zawstydzony Niall.
- Wróżka- mówi Harry i teraz z nami śmieje sie też Niall.
                                                                     ***
Niestety pielęgniarka wyrzuciła nas, mówiąc że Harry musi się przespać. Pojechałam z chłopakami do ich domu. Siedzimy w salonie i jemy spaghetti zrobione prze ze mnie, no dobra nie prze ze mnie, ale je odgrzałam. Jemy i oglądamy powtórki X Factora, a chłopacy wspominają swoje czasy w tym programie. Cały czas się śmiejąc. Boże, co oni tam robili. Wspominali video diary i postanowili nakręcić takie coś dla Harry'ego, aby poczuł się lepiej. Liam przyniósł mi kamere, chłopacy usiedli na kanapie i gdy miałam już włączyć kamerę, ktoś zapukał do drzwi.
- Ja otworzę- powiedziałam, podeszłam do drzwi, otworzyłam je, niespodziewałam się zobaczyć tej osoby za drzwiami.


Autor: Payne ;)
Mam nadzieje, ze wam sie podoba. Przepraszam, ze taki krótki miałam małe komplikacje :)
Jak myślicie kto stoi za drzwiami?
Pamiętajcie, że każdy komentarz jest dla nas bardzo ważny i dziękujemy za nie <3
15 komentarzy i następny rozdział w następny weekend :)
KOCHAMY WAS <3 <3









16 komentarzy:

  1. Miałam dodać kom wcześniej, ale zapomniałam xD
    Założę się że to ... A niee Mike nie żyje XDD No to nie wiem kto to może być xD
    Czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  2. chyba nie czytasz dokładnie Paulino, bo Mike żyje :)
    tak tylko mówie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. albo policja przyjdzie albo Cloe albo też rodzice wiktori jest dużo możliwości
    świetny rozdział pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. kolejny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedy kolejny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Będzie dzisiaj kolejny? :D

    OdpowiedzUsuń