środa, 12 lutego 2014

Rozdział 35

-Jest członkiem gangu-stanęłam jak wryta, jego wypowiedź zmroziła mi krew w żyłach. Mike w gangu? Co życie jeszcze mi przygotowało?
Jak to ON w gangu, Mike to nie możliwe- mówię sobie w myślach krążąc po szpitalnej sali, zastanawiając się nad słowami loczka. Przecież, taki miły chłopak jak ON, nie mógł być w gangu. Zawsze sobie wmawiałam, że gangi to tylko są w tych wszystkich filmach, ale nie naprawdę. Na dodatek, tam zawsze byli niegrzeczni, wytatuowani chłopacy.Mike tam zupełnie  nie pasuje. Moje rozmyślania i ciągłe krążenie po pokoju, przerwał zachrypły głos.
- Wiki, wszystko dobrze?- wtedy spostrzegłam, że w sali nadal stoi Harry, z zatroskaną miną.
- Taaa, pewnie wszystko jest w porządku- skłamałam, chciałam żeby sobie poszedł.
- Nie kłam, myślisz, że tego nie widzę?- zapytał sie trochę sarkastycznie, jednak nie umiem kłamać.
- No, dobra nie jest w porządku, okej?- na co uśmiech triumfalny pojawił się na jego twarzy- Powiedziałam, tak żebyś sobie poszedł, chce zostać sama- powiedziałam stanowczo, na co on nadal się uśmiechał jak jakiś głupek- Co się tak śmiejesz jak głupi do sera?- zapytałam  zdezorientowana.
- No wiesz, trzeba cieszyć się z życia- na co uniosłam  pytająco brwi- A tak na serio, to chciałbym tu zostań, masz bardzo słodką piżamkę- na co wskazał palcem na moją piżamę w serduszka, natomiast moje policzki pokryły się czerwienią.
- Dobra, Harry przegiąłeś, wypad stąd- powiedziałam, po czym podeszłam do niego, położyłam ręce na jego klatce piersiowej, która pod moim dotykiem zaczęła poruszać się o wiele szybciej, zaczęłam, to znaczy próbowałam popchnąć, go w stronę wyjścia, nie wyszło mi to tak jak sobie wyobrażałam. Moje kolejne próby, spotkały sie tylko ze śmiechem chłopaka.
- Harry, proszę cię chce zostań sama- powiedziałam, miałam  dosyć siłowania się z nim.
- No dobra niech ci będzie- powiedział podchodząc do drzwi- albo wiesz co, nie, zostanę tu, ale obiecuję, że jak zaśniesz to sobie pójdę- mówił znowu głupio się uśmiechając.
- A skąd będę wiedziała, że sobie poszedłeś, skoro będę spać, hmmm?
- No wiesz musisz mi zaufać na słowo. Zaufasz mi?
- No dobra, niech ci będzię, ale jak zasnę wychodzisz, okej?- zapytałam się siadając na moje niewygodne, szpitalne łóżko. Wolałam się upewnić.
- Słowo harcerza- powiedział siadając na łóżku obok. A ja myślałam o tym żeby jak najszybciej iść spać, ale to mówił mój rozum, a serce zupełnie co innego. Dlaczego miłość jest taka trudna? Czy ja właśnie przyznałam się do tego że kocham Harry'ego? Bożę, co się ze mną dzieję? Moje wewnętrzne rozterki przerwał głos zielonookiego.
- Skąd wiedziałaś, że przyjdę?
- Co?- nie wiedziałam o co mu chodzi, z resztą jak zawsze.
- No wiesz masz na szafce moje ulubione czekoladki- powiedział ciągle głupio się uśmiechając. Boże jak on mnie wkurza.
- A chcesz, to sobie zjedz. I to nie ja, je kupiłam. Są od Cloe - powiedziałam kładąc się pod kołdrę.
- Co?! Co ona tu robiła?!- dało się usłyszeć w jego głosie złość i juz po chwili jego ciało znalazło się nade mną.
- Oj, Harry wyluzuj, daj mi spać- powiedziałam ziewając.
- Powiedz mi co ona tu robiła? Wiki proszę, halo, słuchasz mnie?
                                                  ***
Harry's POV:
Mówiłem do niej przejęty, a ona tak po prostu sobie usnęła... nie wierzę. Jednak gdy zobaczyłem, jak słodko śpi, moje myśli opuściły temat Cloe, a znowu zaprzątnęły myśl o NIEJ. Dlaczego ona tak na mnie działa? Dlaczego miłość jest taka skomplikowana? O nie znowu mówię, że ją kocham, a ona mnie nie chcę.
Przybliżyłem się do niej, gdy zobaczyłem jak słodko śpi, na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Moja głowa znalazła się niżej, i złożyłem na jej ustach krótki, ale bardzo czuły pocałunek.
- Słodkich snów, królewno. Nawet nie wiesz jak cię kocham.- wyszeptałem gładząc ja po policzku. Po czym opuściłem jej salę i wróciłem do domu.
                                                   ***
Wiktoria POV:
Nie wiem, co myśleć o tym, co wydarzyło się przed chwilą. Harry myślał, że śpię, ale tak nie było. Ten pocałunek przypomniał mi wszystko co do niego czułam. Po chwili jednak zasnęłam śniąc o Harry'm.
                                                  ***
Ranek, dzisiaj nareszcie wychodzę ze szpitala. Właśnie wróciłam z łazienki, a na łóżku siedział Mike. Gdy go zobaczyłam od razu przypomniały mi się słowa Harry'ego.
- Hej, piękna- chłopak podszedł do mnie, próbując mnie pocałować, jednak się uchyliłam.- Coś, nie tak?- zapytał się.
- Nie po prost, trochę mi nie dobrze- miejmy nadzieję, że on uwierzy w moje kłamstwo.
- Może mam iść po lekarza?
- Nie, no coś ty, wystarczyły mi te 3 dni tutaj- powiedziałam, podeszłam do łóżka i wzięłam torbę, podając ją od razu Mike'owi. Wyszliśmy z sali, miałam już wypis, więc mogliśmy wracać do akademika. Gdy wyszlismy ze szpitala, weszliśmy do samochodu i pojechaliśmy w ciszy do akademika.
                                             ***
Weszliśmy do środka. Mike położył moja torbę na podłogę. Na co ja od razu rzuciłam się na łóżko, bardzo za nim tęskniłam.
- Potrzebujesz czegoś?- zapytał się chłopak podchodząc do swojej szafki, wyciągając z niej coś i szybko chowając do kieszeni.
- Nie, raczej nie- powiedziałam, myśląc nad tym co takiego schował.
- No, to dobra, Ja wychodzę- powiedział podchodząc do drzwi. Jednak ja byłam szybsza i złapałam go za ramię.
- Musimy porozmawiać- powiedziałam stanowczo, na co chłopak sie odwrócił spoglądając na mnie pytającym wzrokiem- Jesteś w gangu?- zapytałam się wprost, na co jego oczy pociemniały a mięśnie się spięły. 
- Co? Skąd ci to przyszło do głowy?- zapytał się ze śmiechem.
- Nie odpowiedziałeś na moje pytanie- postanowiłam być silna. Po moje wypowiedzi chłopak przybliżył się do mnie, na co moje serce zaczęło bić szybciej.
- Naprawdę chcesz wiedzieć?- zapytał się na co serce podeszło mi do gardła.




Autor: Payne :)
Mam nadzieję, że wam się podoba.
Nawet nie wiecie, jak się cieszymy mamy już ponad 5000 wyświetleń, a to tylko dzięki wam. DZIĘKUJEMY <3
Piszcie co o tym myślicie, uważacie że miłość Wiktorii i Harry'ego przetrwa?
Więc jeśli będzie 15 komentarzy nowy rozdział w piątek *.*
KOCHAMY WAS <3

15 komentarzy:

  1. OMG !! Harry rusz tą dupę i bierz Wiki !!
    Rozdział zajebisty <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Paulina ma racje
    Mike to dupek
    też was kocham

    OdpowiedzUsuń
  3. Niech Harry się postara, to na pewno Wiki zrozumie ;)
    Świetny pomysł, czekam na next ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Piszcie dalej !

    OdpowiedzUsuń
  5. Czekam z niecierpliwością, bardzo mi się podoba !

    OdpowiedzUsuń
  6. kiedy będzie nastepny ? bo mnie wciągnęło ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Łał. Czekam na następny !

    OdpowiedzUsuń
  8. Albo ją pobije, porwie albo pokaże jej :D

    OdpowiedzUsuń
  9. I znowu skoczyłyście w takim momencie ! jak wy możecie nam to robić ? XD

    OdpowiedzUsuń
  10. Troche nudno :(
    Mam nadzieje że następy będzie lepszy

    OdpowiedzUsuń
  11. Czekam na nexta !! <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Jej !! Dodaje 15 kom !! :3
    a co do rozdziału to suuper i czekam na następny :***

    OdpowiedzUsuń