czwartek, 6 lutego 2014

Rozdział 32

Nie tym razem? O co mu chodzi? Spojrzałam na Mike pytającym wzrokiem.- O co mu chodziło?- spytałam chłopaka, wstając.
- Nie ważne- odparł i poszedł.Stałam tam jeszcze jakąś chwilę. Nie odpuszczę mu tak szybko.
- Mike! Wracaj- krzyknęłam ale zatrzymał mnie szef.
- Wiktoria, spisałaś się na medal- uśmiechnął się- Możesz już iść, właśnie zamykamy.
- Dziękuję, a gdzie jest Mike?- zapytałam
- Już pojechał- oznajmił. No ładnie, i teraz będę musiała iść na pieszo. Ten dzień gorszy już być nie może.
- Dziękuję i do jutra- wymusiłam uśmiech i po chwili opuściłam budynek.Na zewnątrz panowała już ciemność. Nie tym razem tak bardzo chcę wiedzieć co kryję się za tymi słowami. Jeśli Mike mi nie powie, pójdę z tym do Harry'ego.
- Wik- o wilku mowa. Odwróciłam się w stronę bruneta.
-Harry? Co ty tutaj robisz?- zapytałam, chłopak po chwili zjawił się przy mnie.
- Czekałem, na ciebie.
- A gdzie ta szma...- ucichłam- Cloe- poprawiłam się.
- Zamówiłem dla niej taksówkę- dobrze jej tak. Uśmiechnęłam się w myślach.
- Wiesz nawet dobrze, że tu jesteś- zaczesałam włosy za ucho- O co chodziło ci, z tym "nie tym razem" do Mike?- zapytałam, a kiedy wypowiedziałam imię chłopaka, Harry zacisnął szczękę i napiął mięśnie.
- Podwiozę cię- wskazał kiwnięciem głowy na swój czarny samochód.- Co tak patrzysz? Myślałem, że potrzebujesz podwózki- zaśmiał się. Nawet w takiej sytuacji, umie być zabawny. Uśmiechnęłam się lekko i usiadłam po stronie pasażera, a chłopak po chwili zajął miejsce obok mnie.- Akademik?- zapytał kiedy odpalił auto.
- Taaa- odpowiedziałam, i ruszyliśmy- Więc... powiesz mi wreszcie?- odwróciłam się w jego stronę.
- Jak zawsze ciekawska- uśmiechnął się, patrząc cały czas na drogę.
- Harry...- już miałam mówić, kiedy mi przerwał.
- Jak już wiesz, byliśmy przyjaciółmi- westchnął- o tym, że ćpaliśmy też już wiesz.- zatrzymał samochód.
- Co się stało?- zapytałam, brunet wysiadł z samochodu i po chwili otworzył drzwi z mojej strony i wyciągnął do mnie dłoń.
- Chodź- powiedział.- Nic ci nie zrobię- zaśmiał się widząc moją minę. No cóż, pewnie sama bym się z siebie śmiała. Ostrożnie podałam mu rękę i wysiadłam z auta.
- Powiedz mi to teraz- powiedziałam.
- Albo ze mną idziesz i ci powiem, albo odwożę cię do akademika i nic nie będziesz wiedzieć- uniósł brwi do góry.
- Cwaniak- prychnęłam- Więc prowadź- odpowiedziałam, moja ciekawość jest ogromna.
- Wiedziałem- zaśmiał się i prowadził mnie przez park, aż do małej polanki, tylko z jednym, wielkim drzewem, które oświetlały dwie latarnie i jedną ławką, na której chłopak usiadł, klepiąc miejsce obok siebie. Usiadłam i wpatrywałam się w Harry'ego.
- Słucham- powiedziałam.
- Kiedyś,on ukradł mi dziewczynę, na której mi zależało- odpowiedział, zaczesując swoje loki do tyłu.- I to w taki sam sposób, w jaki robi to teraz.
- Zaraz. W jaki sposób?- zapytałam.
- Jest dla ciebie miły, potem żali ci się, że to przez niego biorę narkotyki, a później cię ratuję- wstał i westchnął.- Tylko, że to jego gra, pieprzona gra w której zalicza dziewczyny- zacisnął szczękę i spojrzał na mnie.- Nie chcę, żebyś była jego kolejnym trofeum- ukucnął przede mną, cały czas utrzymując ze mną kontakt wzrokowy.
- To nie możliwe, on taki nie jest- nie mogłam w to uwierzyć. Mike nie jest taki jak opisywał mi go Harry.
- Masz prawo mi nie wierzyć, ale uważaj na niego.
- Okey.
- Obiecaj mi to.- Jego zielone tęczówki, wpatrywały się w moje.
- Obiecuję.- odpowiedziałam. Momentalnie chciałam dotknąć jego twarzy, wtopić palce w jego kasztanowe loki, poczuć jego wargi na moich. Czemu on tak na mnie działa? Niekiedy się go boję, gdzie indziej chcę go uderzyć, a za moment całować i pieścić. Wywołuje u mnie tyle sprzecznych emocji, że już sama nie wiem czego tak naprawdę chcę i co czuję.
- Chodź, odwiozę cię- wstał i chwycił mnie za dłoń. Te znajome ciepło, które zniknęło z chwilą wsiadania do samochodu. Całą drogę siedzieliśmy w ciszy.
- Dzięki, za podwózkę- powiedziałam kiedy byliśmy już na miejscu.
- Taa, nie ma za co- uśmiechnął się, chciałam wysiadać ale drzwi były zamknięte, odwróciłam się w stronę bruneta, którego twarz była niebezpiecznie blisko mojej.- Dobranoc- wyszeptał i złożył delikatny pocałunek na moich ustach. Tak mi tego brakowało, ale nie mogę za tym tęsknić, nie mogę tęsknić za nim, a on tym czasem utrudnia mi zapomnienie tego.
- Dobranoc- szybko wysiadłam z samochodu i popędziłam do pokoju. Weszłam do niego, ku mojemu zadowoleniu nie było w nim Mike. Nie wiem jak by potoczyła się nasza rozmowa. Wzięłam szybki prysznic a po nim poszłam spać.

                                                                    ***
- Nie martw się, profesor uwierzył w to, że źle się czułaś- siedziałam w kawiarni razem z Rebeką. Kiedy rano się obudziłam Mike jeszcze nie było, albo już nie było.
- Dzięki za krycie mnie- mrugnęłam do niej na co się uśmiechnęła.
- Okey, chodźmy już- złapała za torbę i razem poszłyśmy do szkoły

                                                                     ***
Siedziałam w pokoju odrabiając lekcję, kiedy do pokoju jak gdyby nigdy nic, wszedł Mike.
- No hej, Wik- mówił z uśmiechem.
- Na wstępie, już ci zapowiadam. Nie będę twoim kolejnym zaliczeniem- wycedziłam przez zęby patrząc na niego.
- O co ci chodzi, aniele- zaśmiał się, i położył na łóżko.Westchnęłam głośno i wróciłam do zadań. Nie mam ochoty na kłótnie.- Powiedział ci o tym?-zaśmiał się-To było kiedyś, zmieniłem się- powiedział.
- Miło mi to słyszeć- odpowiedziałam nie odwracając się do niego.
- Czyli wszystko jest okey?
- Chyba tak- może naprawdę się zmienił, zobaczymy co będzie dalej.
- No to super, a ja wychodzę- usłyszałam jak wstaje z łóżka.
- Znowu? Gdzie?- zapytałam odwracając się w jego stronę.
- Nie wszystko musisz wiedzieć- uśmiechnął się i wyszedł.Nagle zadzwonił telefon. Nie patrząc kto to, odebrałam.
- Halo?- odezwałam się pierwsza.
-Cześć, co robisz?- Był to Niall. Jak ja dawno, go nie widziałam.
- Hej, teraz robię lekcję- zaśmiałam się.
- Zostawiaj to, i wpadnij do nas.
- No nie wiem.
- Nie daj się prosić- wyjęczał
- No, dobra będę za pół godziny- chłopak zaśmiał się i zakończyliśmy rozmowę.
                                   
                                                                      ***
- Nawet nie wiesz, jak za tobą tęskniłem- na powitaniu Niall przytulił mnie mocno i cmoknął w policzek.
- Ja też- zaśmiałam się- Są chłopcy?- zapytałam kiedy weszliśmy do środka.
- Wiktoria!- usłyszałam krzyki reszty ekipy prócz Harry'ego, którzy zbiegali po schodach nawzajem się przepychając. Kiedyś zrobią sobie krzywdę.Uśmiechnęłam się do nich. Po uściskach udaliśmy się do salonu, gdzie jedliśmy pizze, gadaliśmy i śmialiśmy się, kiedy do mieszkania weszli Harry i Cloe.
-Ooo, zobacz, kto przyszedł- zapiszczała dziewczyna na co Louis się wykrzywił.
- Wiki, hej- brunet spojrzał na mnie.
- Hej- uśmiechnęłam się słabo.- Wiecie co,pójdę pozmywać- zwróciłam się do chłopców i zaczęłam zbierać naczynia, po chwili byłam już w kuchni.
- Słuchaj- usłyszałam za sobą głos dziewczyny, odwróciłam się w jej stronę- Nie kręć się, koło Harry'ego, musisz zrozumieć, że on jest teraz ze mną- uśmiechnęła się.
- Nie przyszłam tu do Harry'ego, tylko do chłopaków.
- Obie dobrze wiemy, że tak nie jest- oparła się o ścianę bawiąc końcówkami włosów.
- Jesteś żałosna- prychnęłam i kontynuowałam mycie naczyń.
- Jest boski w łóżku... a jak świetnie całuję- śmiała się.
- Puszczalska dziwka- szepnęłam, ale ona najwyraźniej to usłyszała , ponieważ podeszła do mnie.
- Jak ty mnie nazwałaś suko?- była nieźle wkurzona
- Puszczalska dziwka z ciebie, za pieniądze poszłabyś do łóżka nawet ze starym dziadkiem!- wykrzyczałam jej to prosto w twarz, ale mogę sobie dać rękę uciąć, że mogła by to zrobić. Nie spodziewałam się tego co zrobiła. Chwyciła mnie za włosy i uderzyła o róg górnej szafki, która była otwarta. Poczułam ostry ból, a po chwili mokrą substancję na mojej głowie. Spojrzałam na blondynkę, która była zadowolona i jednocześnie przestraszona, po chwili upadłam i nie widziałam już nic poza ciemnością.


Autor: Styles xx

Przepraszam że tak późno :) 15 komentarzy i kolejny rozdział w sobotę :* Co myślicie o tym? Każda wasza wypowiedź jest dla nas ważna, więc prosimy o opinie <3

16 komentarzy:

  1. cloe to jedza bedzie miala powarzne klopoty
    kocham tego bloga
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawe co będzie dalej

    OdpowiedzUsuń
  3. O nie !!
    Głupia Cleo !! :P
    Piszcie dalej b chce wiedzieć co będzie !!
    <3

    OdpowiedzUsuń
  4. pisz dalej bo nie wytrzymam napięcia

    OdpowiedzUsuń
  5. Już się nie mogę doczekać !

    OdpowiedzUsuń
  6. Łooo, Cleo Harry cię zabije !!
    Nie mogę się doczekać następnego

    OdpowiedzUsuń
  7. Na pewno obudzi się w szpitalu

    OdpowiedzUsuń
  8. fajowski prosze napiszcie następny

    OdpowiedzUsuń
  9. dawaj chce next

    OdpowiedzUsuń
  10. Z niecierpliwością czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. s
    su
    sup
    supe
    super
    supe
    sup
    su
    s

    OdpowiedzUsuń
  12. Czekam na następny... Bardzo mi się podoba

    OdpowiedzUsuń