Harry's POV:
- Chodź opowiem ci mój plan- mówię spokojnie do Louis'a.
- No idę, tylko się boję, bo jak ty coś wymyślisz to aż strach- powiedział ironicznie się śmiejąc.
- Bardzo śmieszne, wiesz?- unoszę brwi pytająco- więc tak, jesteś moim najlepszym kumplem, tak?- pytam o Louis kiwa potwierdzająco głową- i zrobiłbyś dla mnie wszystko, tak?- pytam.
- O co ci chodzi?
- No, dobra nie będę cię owijał w bawełnę, chce żebyś poszedł ze mną do bazy Mike- mówię, na co chłopakowi otwierają się szerzej oczy.
- Gdzie, mam iść? Ty chyba żartujesz?! Nie mów, że chcesz tam iść?!- krzyczy i pyta jednocześnie, na co ja kiwam głową- Stary, naprawdę cie lubię, ale to jest szalony pomysł. A poza tym przecież Wiki powiedziała, ze cie nie chce.- mówi wstając z kanapy.
- No dobra, ale ja wiem że ona się go boi i nie chce tam być, widziałem to w jej oczach, proszę Louis jak nie pójdziesz to pójdę sam- mówię poważnie.
- Zgodzę się pod jednym warunkiem- mówi a ja kiwam głową aby mówił dalej- jeśli pojedzie tam z nami policja- na co otwieram oczy i usta ze zdziwienia- To jak?- pyta się, a ja toczę ze sobą wojnę "zgodzić się czy nie".
- No dobra zgadzam się- mówię- jak już muszę, to chodź jedziemy na policję- mówię i próbuje pociągnąć chłopaka do wyjścia, jednak on stoi w miejscu- no co?- pytam się zdziwiony.
- Wiesz która jest godzina?- mówi i gestem ręki pokazuje na zegar wiszący na ścianie- pojedziemy tam z samego rana- mówi, na co niechętnie kiwam głową, wiedząc że ma racje.
***
Wiktoria POV:
Wróciliśmy własnie z Mikem do "bazy gangu". Chłopak był strasznie wściekły, na sytuację która zdarzyła się w klubie, a moje myśli cały czas krążyły wokół słów Harry'ego :Trzymaj się mała, wszystko będzie dobrze. Wiedziałam, że on nie rzuca słów na wiatr i coś zrobi. Tylko, co mam nadzieję, że nie zgodzi się na propozycję Mike'a i nie odejdzie z zespołu. Moje rozmyślania przerwał głos mojego "porywacza".
- O czym tak myślisz kotku?- moja podświadomość krzyczy, nie mów do mnie kotku.
- O tobie- powiedziałam, nie chciałam kłamać, bo nie potrafię.
- Naprawdę- mówi z głupim uśmieszkiem na twarzy. Boże jak ten człowiek mnie denerwuje. Nie mogę uwierzyć, że tak pomyliłam się do kogoś, aż tak bardzo.
- Tak, a coś w tym złego?- zapytałam się, postanowiłam z nim grać na jego zasadach.
- Nie no co ty, to jak co robimy kotku- pyta się przyciągając mnie bliżej siebie na czarnej skórzanej kanapie.
- Myślałam o tym żeby iść spać wiesz jest już późno nie sądzisz?- pytam się.
- Myślałem o czymś innym- mówi i zaczyna mnie całować po szyi.
- Przestań- mówię i go odpycham- naprawdę jestem zmęczona ty pewnie też- mówię na co chłopak kiwa głową, a ja wzdycham z ulgą- pójdę skorzystać z łazienki, dobrze?
- Pewnie idź- mówi i sięga po swoją komórkę, natomiast ja idę do łazienki.
Po drodze otworzyłam jeszcze szafę i wyciągnęłam z niej szare dresy i zwykły czarny T-shirt. Po czym weszłam do łazienki, zamykając za sobą drzwi.
***
Wyszłam właśnie z łazienki, mając na sobie zbyt duże dresy i koszulkę. Włosy związałam po umyciu w luźnego koka. Moje bose stopy szły w kierunku łóżka, gdzie zobaczyłam już leżącego Mike'a.
- Mhhh, dlaczego ukradłaś moje ubrania- zapytał się lustrując mnie od góry do dołu, śmiejąc się przy tym.
- Hahahha, bardzo śmieszne wiesz, nie mam ze sobą żadnych ubrać, a w szafie znalazłam tylko to- mówię pokazując na swój nie zbyt ładny strój.
- Wiesz, zawsze mogłabyś być w bieliźnie, nie przeszkadzało by mi to- mówi, na co się śmieje.
- Wiem, ale mi by przeszkadzało- mówię- A ty zamierzasz tu spać?- pytam się pokazując na łóżko.
- No tak, a niby gdzie?- pyta się śmiejąc.
- To ja idę na kanapę- mówię biorąc z łóżka koc i poduszkę.
Zmierzam w stronę drzwi jednak chłopak łapię mnie mocno za rękę, na co się krzywię.
- Śpisz ze mną czy ci się to podoba czy nie- mówi przez zaciśnięte zęby, na co przełykam ślinę i podnoszę oczy aby spotkać jego.
- Ale niby dlaczego mam z tobą spać?- pytam się odważnie.
- Ponieważ, jesteśmy razem nie pamiętasz?-na co podnoszę brwi- a po drugie jak ci coś każe, to tak ma być bo pożałujesz, a uwierz mi nie chce zniszczyć tej twojej pięknej buźki. Ty chyba też chcesz ją zachować, co?- pyta się na co kiwam głową i wracam do łóżka, i powoli się na nim kładę, przykrywając kołdrą.
- Grzeczna dziewczynka- mówi chłopak głaszcząc mnie po policzku, po czym odchodzi od łóżka ściąga swoje spodnie i koszulkę, zastając w samych bokserkach. O Jezu nie myślałam, ze ma takie piękne ciało. Moje oczy przez cały czas patrzą na chłopaka, jednak po chwili się otrząsam, a on się śmieje. Dlaczego to zrobiłam?
Po chwili chłopak leży już koło mnie i oboje wyruszamy w krainę snów.
***
Harry's POV:
Jesteśmy z Louis'em na policji, gdzie podzieliłem się z policjantami moim pomysłem. Oczywiście zostanę ukarany za to, że mam broń, ale to nie jest ważne. Najważniejsze jest to że zgodzili się pomóc. Podobno już od dawna szukali Mike'a i jego gangu.
- A więc widzimy się o 19.00- mówi policjant- tylko jeśli to jakiś żart to niech wie pan, że srogo tego pożałuje- mówi podając mi dłoń na pożegnanie.
- Proszę mi zaufać, dziękuje bardzo, do widzenia- mówię łącząc nasze dłonie w uścisku.
- Do widzenia- mówi otwierając mi drzwi od pokoju, w którym składałem zeznania.
Na korytarzu czeka na mnie Louis,gdy mnie zauważa wstaję i podchodzi do mnie.
- I jak było?- pyta się
- Dobrze, pomogą nam- mówię zadowolony. I gdy chcemy iść w stronę wyjścia wbiegają tu chłopacy.
- Co wy tu robicie?- pytam się.
- Chcemy pomóc, nie zostawimy cie- mówi Zayn.
- A poza tym chodzi o Wiktorię, to nasza przyjaciółka- wtrąca się Liam.
- A wiesz będziemy mogli poczuć się jak w filmie- mówi jak zawsze śmiejąc się Niall. Szkoda, że to nie jest film.
- Jezu jak ja was kocham, dziękuje za wszystko- mówię i robimy grupowy uścisk.
***
Wiktoria POV:
Budzę się jest już 16.00, ale nie dziwmy się poszłam spać o 6 rano. A jestem znana z tego, że jestem śpiochem. Wstaje i zauważam siedzącego Mike'a na kanapie przeglądającego jakieś papiery.
- Cześć śpiochu- mówi śmiejąc się, na co piorunuję go wzrokiem. Idę bez słowa do łazienki i przebieram się w moje jeansy i koszulkę.
Gdy wychodzę z łazienki siadam na kanapie i sięgam po pilot od telewizora i zaczynam oglądać "przyjaciół". To zdecydowanie mój ulubiony serial. Po chwili dołącza do mnie Mike'a, który przyniósł mi coś do jedzenia, na co dziękuje, byłam strasznie głodna.
***
Harry's POV:
Jedziemy właśnie dużym samochodem razem z policjantami do opuszczonych magazynów, do siedzimy tego gnojka, do miejsca gdzie znajduję się moja ukochana.
Podjechaliśmy samochodem trochę dalej chowając się za drzwi. Wiem że to co się tam stanie, to nie będzie nic dobrego. Wiem to.
Autor: Payne *.*
Sobota więc rozdział, mam nadzieję że się podoba.
Piszcie co myślicie o akcji, która zaczyna się dziać....
15 komentarzy i nowy rozdział w niedziele :)
Nareście Wiki będzie z Harrym i wszy stko będzie dobrze
OdpowiedzUsuńświetne
OdpowiedzUsuńciekawe jak się sprawy potoczą
z niecierpliwością czekam na następny
Dalej pliss :)
OdpowiedzUsuńEkstra ;* w końcu się wszytko uda <33
OdpowiedzUsuńrozdział boski, mijmy nadzije że wszystko potoczy sie dobrze :)
OdpowiedzUsuńrozdział genialny *.* nie moge doczekac sie nastepnego :
OdpowiedzUsuńNa 100% będzie jakaś rozróba, ja to czuje :D
OdpowiedzUsuńJuż mam wizje tego co będzie dalej i mam złe przeczucie co do tego co może zrobić Mike ... :3
OdpowiedzUsuńCo do tego rozdziału to był świetny i
nie mogę się doczekać drugiej części <3
~ Paulina ( siedze obok cb Ania i wiesz że nie mogę się zalogować... <3 )
Ten tekst jest oklepany ale cóż. Nie mogę doczekać się next :D
OdpowiedzUsuńŚwietny pisz dalej nie moge się doczekać:-*
OdpowiedzUsuńJak się to wszystko potoczy
OdpowiedzUsuńPisz dalej
OdpowiedzUsuńCo się stanie prosze napisz rozdział jak najszybciej:-)
OdpowiedzUsuńPisz dalej szybko
OdpowiedzUsuńKocham waszego bloga :-*
OdpowiedzUsuńPisz!
OdpowiedzUsuń