sobota, 8 lutego 2014

Rozdział 33

Po chwili upadłam i nie widziałam już nic poza ciemnością.
Otworzyłam lekko i z wielkim trudem oczy. Ukazały  mi się białe ściany, usłyszałam pikanie jakiś maszyn i poczułam wielki ból głowy.
- Ała....- zapiszczałam i dotknęłam ręką głowy. Wtedy też po chwili moim oczom ukazała się twarz Harry'ego. Jeszcze go tu brakowało, pomyślałam i westchnęłam.
- Wiki, wszystko, dobrze?- zapytał, niby z troską w głosie i złapał mnie za rękę.
- Nie, nic nie jest w porządku, boli mnie głowa. A tak w ogóle co ty tutaj robisz?- zapytałam się chłopaka.
- No, wiesz martwiłem się o ciebie i...- nie dokończył, ponieważ do środka wszedł lekarz.
- O widzę, że pani się obudziła. Jak się pani czuje?- zapytał się lekarz w średnim wieku, w dużych okularach, podchodząc do łóżka sięgając po moje wyniki badań.
- No sama nie wiem, bardzo boli mnie głowa- mówiłam.
- O to normalne, bardzo mocno się pani w nią uderzyła, musieliśmy, ją zszyć, miała też pani lekkie wstrząśnienie mózgu. Tylko proszę się nie martwić, wszystko jest już pod kontrolą.- mówił lekarz, co mnie trochę uspokoiło.
- To dobrze, ale kiedy będę mogła stąd wyjść?- zapytałam się.
- Na razie zostawiamy panią na obserwacji, ale jeśli wszystko będzie, dobrze to za 3 dni powinna pani wrócić do domu. A teraz przepraszam, muszę wracać na obchód, ale zajrzę jeszcze do pani, dobrze?- mówił lekarz, a ja pomyślałam, że jest strasznym gadułą.
- Dobrze, dziękuje bardzo panu- powiedziałam, a lekarz wyszedł z sali.
Natomiast ja odwróciłam, głowę w stronę stojącego w sali nadal Harry'ego.
- Harry, mógł byś już iść, chce zostać sama- muszę sie go pozbyć.
- No, ale jak, dlaczego?- zapytał, drapiąc się po karku.
- Proszę.... Harry- powiedziałam z troską.
- No dobra, ale mogę przyjść jutro?- zapytał się z nadzieją w głosie.
- No, dobra, możesz
- Dzięki, to do jutra- powiedział i podszedł do mnie i pocałował mnie w policzek, a potem wyszedł.
- Nareszcie- gdy Harry wyszedł, wzięłam telefon i wybrałam numer do kogoś, kogo chciałabym teraz zobaczyć.
- Hej, mógłbyś przyjechać do mnie?
                                                             ***
Właśnie czytam sobie gazete, gdy drzwi od mojej sali się otworzyły i ujrzałam tam Mike.
- No co wchodzisz czy nie?- zapytałam się z lekkim śmiechem.
- Taaa, pewnie- Mike wszedł i podszedł do mnie- proszę, to dla ciebie- powiedział i zza pleców wyciągnął różę i pocałował mnie w policzek.
- Dziękuje- powiedziałam.
Chłopak położył się obok mnie, po czym ja mocno się do niego przytuliłam. Bardzo mi tego brakowało.
- I co powiesz mi co ci się stało?- zapytał się gładząc moje włosy.
- No, bo wiesz byłam wczoraj u chłopaków w domu, no i tam była dziewczyna Harry'ego....- opowiedziałam chłopakowi wczorajszą historię.
- Nie wierzę, że mogła zrobić coś takiego. Wiesz on zawsze wybierał nie odpowiednie dziewczyny, nie licząc ciebie oczywiście.
- Przestań, zawsze jak coś mówisz to się rumienie.
- No widzisz, to przeznaczenie, dla nas- powiedział
- Nas?- zapytałam sie.
- No właśnie, chodzi mi o to, że chyba się w tobie zakochuje- powiedział zawstydzony.
- Naprawdę? Wiesz, ty mi tez sie bardzo podobasz- moje policzki pokryły się kolorem buraczka.
 Cały czas patrzyliśmy sobie głęboko w oczy, jednak przez ten cały czas myślałam o tym, co powiedział mi Harry. Twarz Mike od mojej dzieliły tylko milimetry.
- Nie, wiesz co muszę cię o coś zapytać- powiedziałam na co chłopak trochę się speszył- bo, wiesz chodzi o to, że nadal martwię się tym co wtedy powiedział mi Harry- powiedział na co spuściłam głowę.
- Ej, ej nawet o tym nie myśl, przecież ci już mówiłem, że to było kiedyś- mówił to trzymając mnie za podbródek- kocham cię-powiedział, po czym mnie pocałował.
- Ja ciebie też- powiedziałam na co położyłam sie na jego tors, mocno się przytulając.
Włączyliśmy sobie telewizor i zaczęliśmy oglądać jakiś nudny film, jednak Mike w ogóle nie zwracał uwagi na film, cały czas kątem oka spoglądał na mnie.
- Przestań, stresujesz mnie- powiedziałam i lekko szturchnęłam go łokciem.
- No co, nie moja wina, że nie mogę się oprzeć- powiedziałam i zaczął się śmiać.
- Idiota- powiedziałam na co zrobił minę zranionego szczeniaczka, na co zaczęłam sie śmiać.
- Przeproś- powiedział na co palcem wskazał na swój policzek.
- Hmmm, no dobra przepraszam- pokiwałam lekko głową, przybliżyłam głowę chcąc go pocałować w policzek, jednak w  ostatniej chwili przekręcił głowę i moje usta spoczęły na jego słodkich, malinowych ustach. Po chwili się od siebie oderwaliśmy.
- Ale z ciebie oszust- powiedziałam, i zaczęliśmy się śmiać.
- No dobra nie obrażaj mnie- mówił z obrażoną miną- już późno, czas spać, dobranoc- powiedziałam, na co pocałował mnie w czoła.
- No dobra, ale ty tu zostajesz?- zapytałam się, ziewając.
- No pewnie, ze tak, nie możesz być sama- na co ja uniosłam do góry brwi- spokojnie, położę się na łóżku obok, okej- na co pokiwałam lekko głową- dobranoc, kochanie.
- Dobranoc- powiedziałam i ułożyłam się wygodnie na poduszce, od razu zasypiając.
                                                   ***
Właśnie się obudziłam, bo do sali weszła pielęgniarka, podając mi leki, które przyjęłam z niechęcią. Zmierzyła mi też temperaturę i przemyła moją zszytą głowę.
- Ale ma pani kochanego chłopaka, całą noc tu tak siedzi- powiedziała na co sie uśmiechnęłam, a ona opuściła pokój.
- No nie udawaj, ze śpisz i się tak nie strzeż- powiedziałam do Mike'a, po czym  rzuciłam w niego poduszką.
- No już dobra, nie śpię- chłopak powiedział i usiadł obok mnie na łóżku.
- O Boże, a co z pizzerią? Muszę zadzwonić do szefa- mówiłam sięgając telefon z szafki.
- Spokojnie, już do niego dzwoniłem, mamy wolne na tydzień.
- A dlaczego ty masz wolne, przecież to ja jestem w szpitalu, a nie ty?
- No wiesz, ale ktos musi się tobą opiekować- chłopak położył się obok mnie, i mocno się przytuliliśmy, no i zaczęliśmy się całować. Ale jak zawsze taką piękną chwilę, musi ktoś przerwać i to właśnie akurat ON.

Autor: Payne <3

Dobra, to już 33 rozdział, jak to szybko zleciało.
Więc 15 komentarzy i nowy rozdział będzie w poniedziałek :)
Piszcie co sądzicie o związku Mike i Wiktorii. :*

15 komentarzy:

  1. Jeśli Mike ją kocha to spoko ale jeśli jest taki jak mówił Harry to nie dobrze by było dla wiktori

    OdpowiedzUsuń
  2. No nieee !! Ja chcę żeby Wiktoria była z Harrym !!
    Rozdział super i czekam na następny :****

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tylko nie Mikeee ....
    Nie lubie go !!
    A mogę się założyć że wejdzie albo lekarz albo Harry <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Daleej <33
    Wiki ma być z Harrym .. <3 ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. To nie na moje nerwy XD

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedy następny, bardzo mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak Harry to zobaczy to go zabije ..

    OdpowiedzUsuń
  9. To wiki w końcu będzie z Harrym czy nie ?

    OdpowiedzUsuń
  10. zawsze musicie kończyć w takim momencie ?
    :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Omg. Nie mogę się doczekac nastepnego !!

    OdpowiedzUsuń
  12. Łoo. już się nie mogę doczekać !

    OdpowiedzUsuń