Tydzień później
Cały czas myślę, o pocałunku z Harry'm. Od tego wydarzenia, nie kontaktowaliśmy się ze sobą. Myślę, że powinnam do niego zadzwonić, ale nie wiem co mu powiedzieć. Co powinnam zrobić? Dobra, minął tydzień Wiktoria przestań o tym myśleć...
Zaczynam dzisiaj pracę, w pizzeri. Właśnie wyszłam z łazienki, gotowa, ale i zmęczona i zaspana do pracy.
- Może cię odprowadzę co ty na to?- zapytał się Mike podając mi moją kawę.
- O dzięki, ratujesz mnie, kawa mnie obudzi- upiłam łyk czarnego, gorzkiego płynu- Będzie mi bardzo miło jeśli mnie odprowadzisz- powiedziałam na co oboje od razu się uśmiechnęliśmy.
***
Właśnie doszliśmy pod małą knajpkę . Przez całą drogę rozmawialiśmy z Mike'em, dzięki temu dużo się o sobie dowiedzieliśmy. Nie miałam pojęcia, ze pracował kiedyś w kawiarni i robi przepyszną kawę. Juz wiem jak go wykorzystać. Rozmawia nam sie tak jakbyśmy znali się dobre 10 lat.
- Gotowa?- zapytał się chłopak otwierając mi drzwi.
- Chyba tak- powiedziałam i weszliśmy do środka.
W lokalu jak na razie nie było dużo ludzi, ale sie nie dziwie będą pojawiać się dopiero wieczorem. Zauważyłam tylko zdenerwowanego szefa, który chodził cały czas w kółko drapiąc się po głowie.
- Proszę, pana coś się stało?- zapytałam kładąc rękę na jego ramieniu.
- O witaj Wiktoria- powiedział podając mi dłoń, abym ją uścisnęła i to zrobiła- Wiesz chodzi o to, że nasz barista musiał zrezygnować z pracy i nie mamy zastępstwa. Nie mam pojęcia co zrobić!- mówił zdenerwowany- Może znasz kogoś kto się na tym zna?- zapytał, a ja pomyślałam o Mike'u.
- Proszę dać mi chwilę- powiedziałam i podbiegłam do stojącego chłopaka.
- Szukasz może pracy?- zapytałam kołysząc się na stopach i uśmiechając cały czas, bardzo bym chciała, żebyśmy razem pracowali.
- No wiesz rozglądam sie, ale nie moge niczego znaleźć- odpowiedział, złapałam go za rękę i pociągnęłam w stronę szefa.- Przedstawiam panu nowego baristę, to Mike- powiedziałam i wskazałam ręką na stojącego w szoku obok mnie chłopaka.
- A więc Mike potrafisz robic kawę?- zapytał go pan Rob.
- Niech się Pan nie zdziwi- zaśmiał sie i wszedł za ladę. Poruszał sie za ladą, jakby był tam wcześniej. Zrobienie Latte Macchiato, poszło mu bardzo szybko. Już po chwili postawił przed nami 2 filiżanki pysznej kawy z pięknymi rysunkami. Pan Rob,upił łyk kawy tak samo i ja, więc po chwili na mojej wardze pojawiły się białe wąsy od pianki z mleka.
- A więc Mike, szukasz pracy?- zapytał mój szef.
- Tak, od dawna.
- No to witamy na pokładzie- powiedział i podał w stronę Mike rękę.
***
Już od godziny w knajpie jest dosyć spory ruch. Nie myślałam, że praca kelnerki, może być taka fajna. Właśnie podeszłam do nowego stolika, gdy mój wzrok spoczął na klientach, zamarłam na chwile. Zobaczyłam tam Harry'ego trzymającego za rękę Cloe. Potrząsnęłam głową, aby się otrzeźwić.
- W czym mogę pomóc?- zapytałam zobaczyłam zatroskany głos Harry'ego i zadowoloną z siebie Cloe.
- Poprosimy spaghetti i 2 kieliszki czerwonego wina- powiedziała ta wredna suka.
Napisałam zamówienie na karteczce i odeszłam, udałam sie do kuchni. Nie wierzę, że przyszedł specjalnie tutaj, on sie nie zmieni...
Otrzymałam zamówienie i niestety musiałam udać się znowu do niechcianego stolika. To co zobaczyłam strasznie mnie zabolało, mówił że mnie kocha, że jestem dla niego ważna...a tym czasem całuje się z tą wredną Cloe. Odstawiłam z lekkim hukiem, o mało nie wylewając wina wszystko na stół.
Moje oczy się zaszkliły, pobiegłam na zaplecze.
Usiadłam na podłodze opierając się o szafki. Nie mogłam wytrzymać, poczułam na swoich policzkach łzy. Po chwili znalazł się przy mnie Mike. Mocno mnie przytulił, co dobrze mi zrobiło.
Harry's POV:
Nie wierzę, że Cleo się na mnie rzuciła i pocałowała, akurat wtedy, kiedy szła do nas Wiktoria. Widziałem ten ból w jego oczach. Od razu pobiegłem za nią, jednak wyprzedził mnie Mike. Przystałem przy drzwiach i widziałem jak sie do siebie przytulają. Nie mogę uwierzyć, że robi mi to znowu.
Wiktoria POV:
Już od dłuższej chwili siedzę przytulona w Mike. Przy nim o dziwo czuje się bezpiecznie, ciepło, wiem że zawsze mogę na niego liczyć.
- Dziękuje ci Mike- powiedziałam na co odwróciłam się i spojrzeliśmy sobie w oczy, no nie znowu zatapiam sie w jego pięknych oczach.
- Masz chyba coś tutaj- powiedział Mike i wskazał na moją dolną wargę. Na co ja sie zaczerwieniłam. Od razu moja ręka powędrowała do góry chcąc dotknąc wargi, jednak powstrzymała mnie rękę Mike'a.
- Pozwól ja to zrobię- powiedział na co kiwnęłam głową. Juz po chwili nasze usta czule sie złączyły. Moje ciało przeszedł dreszcz pożądania. Jednak tą nawet piękną chwilę przerwał ktoś kogo bym sie nie spodziewała.
- Nie Mike nie wierzę, że robisz to znowu! Nie tym razem, nie tym razem....- powiedział o odszedł.
Autor: Payne *.*
Mam nadzieję, że się podoba. Następny rozdział będzie w czwartek, jeśli uzbiera się 15 komentarzy.
Piszcie co o tym myślicie.
Zajebisty !!
OdpowiedzUsuńKocham te rozdziały :****
Fajowski
OdpowiedzUsuńLubię to czytać szkoda Harrego i Wiktori ta historia ukazuję mi ból jaki przechodzą ludzie nieszczęśliwie zakochani
Ekstra ;* Czekam na kolejny ♥
OdpowiedzUsuńGenialny poprostu <3 piszcie dalej
OdpowiedzUsuńO matko... czekam na następny !
OdpowiedzUsuńfajny kiedy następny
OdpowiedzUsuńSuper. Z niecierpliwością czekam na następny
OdpowiedzUsuńnie moge sie doczekac
OdpowiedzUsuńFaJnY !
OdpowiedzUsuńKiedy następny ?
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńDalej <3
OdpowiedzUsuńNext !
OdpowiedzUsuńJuż się nie mogę doczekać
OdpowiedzUsuńfajny
OdpowiedzUsuńnie moge się doczekać następnego
suuuper czekam na kolejny
OdpowiedzUsuń