Szybko zepchnęłam chłopaka z siebie, powodując to, że upadł z hukiem na podłogę. Czy ja, właśnie chciałam uprawiać z nim seks? Boże, co ze mną nie tak? Z rozmyśleń wytrąciło mnie kolejne pukanie do drzwi. Chwyciłam z podłogi koszulkę, zakładając ją jak najszybciej na siebie. Mike wstał z podłogi, przypatrując się mi z pożądaniem w oczach. Zignorowałam to i podbiegłam do drzwi powoli je otwierając.
- Boże, Wiktoria!- w progu stała zmartwiona Rebeka- Martwiłam się o ciebie- przytuliła mnie mocno. Uśmiechnęłam się i odwzajemniłam uścisk- Gdzie, ty do jasnej cholery zniknęłaś?- zapytała odsuwając się ode mnie
- Emm- Tłumaczenie typu "Porwał mnie ćpun, który jest przystojny i sławny, z próbą zgwałcenia mnie, gdy ty świetnie się bawiłaś" nie było najlepszym prawda? Co, to za pytanie. Oczywiście, że nie.
- Byliśmy, już zmęczeni, więc postanowiliśmy wrócić- przy moim boku pojawił się Mike. Podziwiam go, że potrafi kłamać w żywe oczy, ale to była słuszna sprawa.
- Ooo, mogliście powiedzieć- uśmiechnęła się lekko brunetka
- Przepraszam, to się nie powtórzy- powiedziałam z uśmiechem
- Dobra, ja lecę. Spotkamy się jutro w kawiarni przed szkołą- zapytała wychodząc z pomieszczenia
- Nie idę jutro do szkoły
- Ty leniuchu, ale usprawiedliwię cię- mrugnęła do mnie z cwaniackim uśmieszkiem- Dobranoc- posłała mi w powietrzu całusa i zniknęła za drzwiami. Westchnęłam a na moich barkach, poczułam ciepło.
- Wszytko ok?- chłopak wyszeptał mi do ucha.
- Mike, posłuchaj- odwróciłam się do niego- Możemy pogadać jutro? Jestem zmęczona i jeszcze nie do końca trzeźwa - zaśmiałam się, zaczesując kosmyk włosów za ucho.
- Yeah, to był ciężki wieczór- podrapał się po karku- Dobranoc- nachylił się i złożył delikatny pocałunek na moim policzku, po czym szybko położył się na swoim łóżku. Poszłam w jego ślady kładąc się na moim posłaniu. Zamknęłam oczy, a w mojej głowie momentalnie odbijał się obraz Harry'ego, który oddala się ode mnie z jednym słowem "przepraszam". Muszę z nim porozmawiać, wyjaśnić tą sytuację. Muszę to zakończyć.
Harry POV:
Leżałem na łóżku, w jej dawny pokoju, u nas w mieszkaniu, oglądając zdjęcia, które robiłem jej, jak nie widziała. Uśmiechnąłem się, kiedy zobaczyłem fotkę na, której spała. Ona jest niesamowita, ale oczywiście taki debil jak ja, musiał to wszystko zjebać.
- Stary, zamiast pastwić się nad tymi zdjęciami, idź spać i jutro się z nią umów- Nie słyszałem kiedy do pokoju wszedł Liam
- Nigdy na to nie pójdzie. Nienawidzi mnie- Przypomniały mi się jej słowa
- Warto spróbować- poklepał mnie po ramieniu, a ja usiadłem zajmując miejsce obok niego
- Skrzywdziłem ją Liam- spojrzałem na niego- Cholernie mocno
- Jak?- spytał.Nie mogę mu powiedzieć. On nie wie, że biorę narkotyki, przecież Liam jest największym przeciwnikiem tego świństwa jakiego znam. Moja sytuacja nie jest w najlepszym stanie- Powiesz jak będziesz gotowy- chłopak chyba wyczuł moje zdenerwowanie, za co mu dziękuję. Uśmiechnął się i kierował w stronę drzwi- Mam nadzieję, że wszystko skończy się dobrze- uśmiechnął się i wyszedł zostawiając mnie z moimi myślami.
Wiktoria POV:
Zadzwonić? Czy nie? Może nie powinnam tego robić? Ale nie, muszę wziąć się w garść i zakończyć to raz na zawsze. To będzie dobre dla nas dwojga.
- I wtedy on, powiedział, że moje oczy w świetle księżyca, wyglądają jak diamenty- siedziałam z Sam w pokoju. Już od godziny słucham o jej randce z John'em. Dobrze, że nie musiałam opowiadać jej jak minął mi wieczór.
- Pasujecie do siebie- podsumowałam jej wypowiedź z uśmiechem na twarzy
- Koniecznie, musisz go poznać- zaśmiała się- No zadzwoń do niego- podała mi telefon w który cały czas wbijałam wzrok.
- Coś mi mówi, że to nie jest dobry pomysł- z wahaniem wzięłam urządzenie od blondynki.
- A ja myślę, że powinnaś spróbować- puściłam mi oczko.
- Okey- westchnęłam, a kiedy już miałam wyszukać numer chłopaka, on do mnie zadzwonił.
- Odbierz- nakazała Sam
- Tak?- za chwilę telefon wylądował przy moim uchu, zaczynając rozmowę
- Wiktoria, z tej strony Harry- odezwał się
- Wiem, o co chodzi?- postanowiłam, że nasza rozmowa nabierze formalnego stylu.
- Chciałbym się spotkać i porozmawiać
- Spotkajmy się w pizzeri, za godzinę- rozłączyłam się. Szczerzę mówiąc, bezpieczniej będzie jeśli to ja będę ustalać miejsce spotkania.Popatrzyłam na Sam.
- Musimy cię uszykować- wstała pośpiesznie, i szybkim krokiem skierowała się do szafki z moimi ubraniami
- Nie będę się stroić- uprzedziłam ją
- Oj tam, oj tam- wyciągnęła czarne rurki, i białą zwiewną bluzkę z napisem "Music is my Boyfriend", które po chwili rzuciła we mnie- No co tak stoisz, ubieraj się- uniosła brwi w górę
- Już się robi szefowo- zaśmiałam się i pobiegłam do łazienki się przebrać
***
- Jak by co, to jestem cały czas w samochodzie!- Sam krzyknęła za mną z samochodu. Stałam właśnie przed pizzerią w, której za 5 dni będę pracować
- Okey, to ja idę- pomachałam jej i odeszłam w stronę drzwi. Oby wszystko poszło dobrze, powtarzałam sobie w myśli. Kiedy weszłam do budynku, od razu zauważyłam Harry'ego, siedzącego przy stoliku z różą w dłoni.- Hej- powiedziałam, kiedy już stałam obok niego.
- Ooo hej- podniósł się z miejsca- to dla ciebie- podał mi kwiat
- Dzięki- szybkim ruchem odebrałam różę z jego dłoni, po czym usiadłam a on zajął miejsce na przeciw mnie.- Chciałeś rozmawiać- odezwałam się pierwsza.
- Yeah...- chłopak przeczesał włosy ręką, po czym spojrzał mi w oczy-... Przepraszam-spuścił wzrok- Za wszystko- nerwowo bawił się palcami.
- Rzuć to- moje serce zmiękło, kiedy jego szmaragdowe oczy spojrzały na mnie.
- Jak się o tym dowiedziałaś?- spytał ignorując mnie
-Mike, wszystko mi powiedział- przyznałam, a oczy Harry'ego nabrały ciemniejszego koloru, co zawsze oznaczało, że się wkurzył.
- Ten to zawsze wszystko wypapla- odwrócił wzrok.
- Poprosiłam go, żeby mi powiedział- broniłam chłopaka
-A on nie mógł się tobie oprzeć- zacisnął szczękę
- Opanuj się- powiedziałam ze spokojem w głosie-
Harry's POV:
- Wik, moglibyśmy...- westchnąłem-... zacząć od nowa?- Jej wyraz twarzy ukazywał, jakby toczyła wewnętrzną walkę, sumowała wszystkie "Za" i "Przeciw", w końcu na mnie spojrzała
- Jak myślisz? Mogłabym być z kimś, kto nie dosyć że ćpa, to jeszcze próbował mnie zgwałcić i kilkakrotnie mnie uderzył?- te słowa wbijają się we mnie jak noże
- Wiem, że to nie jest usprawiedliwienie ale... nie byłem sobą, to przez te narkotyki- ostatnie słowa wypowiedziałem niemal, że szeptem
- Masz rację, to żadne usprawiedliwienie- spojrzała na mnie- To nie wyjdzie Harry, nawet jak bym chciała- dodała ze smutkiem-Pochodzimy z dwóch różnych światów- westchnęła- Jesteśmy przeciwieństwami
- Ale przecież, przeciwieństwa się przyciągają- powiedziałem z nadzieją w głosie.
Wiktoria POV:
-Nie w naszej bajce- pod moimi powiekami nazbierały się łzy. Wstałam, a kiedy chciałam już iść, poczułam na mojej dłoni ciepło bijące od ręki bruneta.
- Kocham cię- wpatrywał się we mnie. W jego oczach był ten sam błysk, kiedy wyznał mi to na lotnisku
- Żegnaj Harry- odwróciłam się i odeszłam. Gdy opuściłam budynek, owiał mnie zimny wiatr, a po moich policzkach spłynęły łzy. Czemu ja płaczę? Czemu w ogóle przejmuję się tym wszystkim? Może dlatego, że go kochasz? podsumowała moja podświadomość, a ja doszłam do wniosku, że ma rację.Kocham go. Ale czy to ma sens? Ciągnięcie czegoś, co za pewne, nie ma żadnej przyszłości?
- Wiesz co?- usłyszałam za sobą głos bruneta, odwróciłam się w jego stronę- Możesz mnie po tym, kopnąć w jaja, tak jak ostatnio- zaśmiał się i zmierzał w moim kierunku- I znienawidzić jeszcze bardziej, ale muszę to zrobić- stał już przede mną i zanim zdążyłam coś powiedzieć Harry mnie pocałował. Nie był to pocałunek taki jak w tedy kiedy się na mnie rzucał, ale był czuły, delikatny i krótki. Chłopak odsunął ode mnie swoje wargi, opierając swoje czoło o moje.- Tak bardzo cię kocham- pogładził opuszkami palców mój policzek, na co moje ciało przeszedł dreszcz- A mówi się, że jeśli kogoś kochasz,pozwól mu odejść.- przerwał- Więc, pozwalam- pocałował mnie w czoło i ostatni raz spojrzał się na mnie i zniknął za budynkiem pizzeri.
Autor: Styles xx
Hej wam :* Jest niedziela i rozdział, a kolejny pojawi się we wtorek, jeśli będzie 15 komentarzy *-* Piszcie co sądzicie o tym rozdziale <3
Zajebisty !
OdpowiedzUsuńCzekam na następny <3
Bardzooo fajny :)
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać następnego ♥
Super ^^
OdpowiedzUsuńZ niecierpliwością czekam na następny !! :P
OdpowiedzUsuńfajny .:)
OdpowiedzUsuńfajny
OdpowiedzUsuńmam nadzieje że historia dobrze się potoczy
fajny rozdział nie mogę się doczekać następnego
OdpowiedzUsuńAchh.. Harry !
OdpowiedzUsuńFajny rozdział !!! :)
Nie mogę się doczekać !
OdpowiedzUsuńSzybkooo !!!
OdpowiedzUsuńOn jest super :)
Fajny
OdpowiedzUsuńpisz dalej;)
OdpowiedzUsuńwantastyczny rozdzial
OdpowiedzUsuńOMG,piszcie dalej !
OdpowiedzUsuńRozdział super...
OdpowiedzUsuń:)
A po tym we worek to kiedy będzie ? :*
w czwartek :)
UsuńBędzie dzisiaj kolejny jest SUPER! :)
OdpowiedzUsuń