poniedziałek, 6 stycznia 2014

Rozdział 18

- Zostaw mnie w spokoju!- krzyknęłam i udałam się w stronę wejścia.
- Proszę...- złapał mnie za przedramię i odwrócił w jego stronę
-Nie dotykaj mnie- wyszarpnęłam się.
- Nie odchodź, przeze mnie- Harry, próbował jeszcze raz mnie zatrzymać.- Jeśli zechcesz... będę trzymał się od ciebie z daleka... nawet się wyprowadzę... Ale proszę, cię...
- To koniec!- przerwałam mu i spojrzałam w jego oczy- Wszystko skończone. Umowa została zerwana. Nic mnie już tu nie trzyma- odwróciłam się od niego
- A co z twoim stażem i studiami?- odezwał się, na co ja ponownie odwróciłam się do niego
- Zrezygnowałam- odpowiedziałam oschle i znów moje kroki poprowadziły mnie w stronę wejścia do samolotu
- Nie, nie, to nie może się tak skończyć- złapał mnie za talię- Musisz coś wiedzieć- w tej samej chwili głos rozbiegł się po całym pomieszczeniu "Za chwilę ruszamy,proszę o udanie się do samolotu"
- Muszę, już iść- odwróciłam się na pięcie
- Kocham cię- usłyszałam jego niski, cichy, ochrypły głos. Stałam jak sparaliżowana na to co mi powiedział- Po raz pierwszy gdy cię zobaczyłem...- zaśmiał się cicho-... pomyślałem, że jesteś kolejną dziewczyną, taką jak inne, które obchodziły tylko pieniądze i sypianie ze mną- przewróciłam oczami- Ale ty jesteś inna- słyszałam jak podchodzi do mnie, czułam jego ciepły oddech, na moim karku- Niewinna, urocza, nie dostępna- lekko pogładził moje włosy, cały czas milczałam- Chciałem mieć ciebie tylko dla mnie... Chcę, być tym który daję ci szczęście. Chłopakiem, który budzi się rano zawsze przy tobie- odwrócił mnie, patrzeliśmy sobie w oczy-Nie, mówiłem to jeszcze żadnej dziewczynie, w tak szczery sposób- uśmiechnął się- Kocham Cię Viki- pogładził mój policzek, w moich oczach pojawiły się łzy, ale nie pozwoliłam im wymknąć się z pod moich powiek, przełknęłam ślinę
- Żegnaj, Harry- szybko pobiegłam zostawiając go samego, pozwoliłam na to by łzy spłynęły pojedynczo po moich policzkach.

                                                                         ***
Podróż zleciała mi w miarę szybko. Przez cały czas, myślałam o tych wszystkich słowach wypowiedzianych przez usta Harry'ego. Właśnie byłam w drodze do mojego, a raczej moich rodziców domu. Dobrze, że przystanek autobusowy, nie jest aż tak daleko od mieszkania. Kiedy szłam chodnikiem ciągnąc swoje walizki, przypomniało mi się jak wiele razy, jeździłam tu rowerami z Piotrkiem jako dzieci, a potem jako nastolatkowie chodziliśmy tędy na randki. Wspominając sobie, w ten sposób dotarłam pod dom. Weszłam na ganek i zapukałam w drzwi, które po chwili były już otwarte.
- Mamo- rzuciłam się w ramiona kobiety
- Wiktoria- uściskała mnie równie mocno co ja ją- Wróciłaś- zaczęła płakać
- Mamo, nie płacz- pocałowałam ją w policzek i otarłam łzy z jej policzków
- Nawet nie wiesz, jak za tobą tęskniliśmy
- Ja za wami też
- A ze staruszkiem, to już nie chcesz się przywitać?- usłyszałam głos mojego taty
- Tata- uściskałam go. Pierwszy raz byłam taka szczęśliwa od chwil spędzonych z chłopcami i... Harrym?

                                                                      ***
-Więc, chcesz jeszcze dokładkę?- spytała mama, jedliśmy właśnie kolację
- Nie, dziękuję- odpowiedziałam z uśmiechem
- Opowiadaj, jak było w Londynie?- zapytał mnie tata
- Było... świetnie- powiedziałam spuszczając wzrok na moje kolana.- Nie, mówmy tu o mnie- spojrzałam na oboje rodziców- Co z Darią? Lekarze już coś mówili
- Kochanie, nie przejmuj się tym- zwróciła się do mnie mama
- Mam, nie przejmować się tym, że moja siostra, jest chora na białaczkę?!- wstałam z krzesła- Macie mi powiedzieć co mówią lekarze- zażądałam
- Jej stan jest ciężki- westchnął tata- potrzeba więcej pieniędzy, niż sobie myśleliśmy Wiktoria- spojrzał na mnie- Ta choroba, jest niezwykle złośliwa, że potrzebne są leki zza granicy. Nie stać nas na to- opuścił głowę, moja mam z płaczem uciekła do kuchni
- Musimy coś zrobić- mówiłam płacząc
- Próbujemy, cały czas próbujemy. Po tych słowach, wbiegłam do pokoju mojej siostry, kładąc się na jej łóżku, wtuliłam głowę w poduszkę i płakałam. Byłam z nią bardzo zżyta. Nie wiem co bym zrobiła gdyby...ona... umarła. Na samą myśl zacisnęłam oczy jeszcze bardziej. Ze zmęczenia i płaczu zasnęłam.

Poranek był pochmurny i deszczowy. Wstałam i pościeliłam łóżko, następnie skierowałam się do swojego pokoju, gdzie znajdowały się moje walizki. Wyciągnęłam z nich czarne rurki, zwykły biały t-shirt i bejsbolówkę z literą H, która od razu przypomniała mi o jednej osobie. Harry. Poszłam wziąć prysznic, po czym ubrałam się w przygotowane ciuchy. Zeszłam na parter do kuchni, gdzie siedziała już moja mama.
- Dzień dobry- powiedziałam siadając na przeciw niej
- Dzień dobry, kochanie- posłała mi jeden z jej uśmiechów, i napiła się gorącej kawy- Zrobiłam ci śniadanie- wskazała na kanapki, leżące na środku małego stoliczka.
- Nie, jestem głodna- uśmiechnęła się- Miałam plan, aby odwiedzić Darię- spojrzałam na nią
- Tak, to dobry pomysł. Na pewno się ucieszy- znów ten uśmiech
- Chcesz jechać ze mną?- zapytałam
- Źle, się czuję. Zostanę dzisiaj w domu
- A tata?
- Jest w pracy
-No, tak- spojrzałam na zegarek, Jest 8:25- To ja już pójdę- powoli wstałam- Zadzwonię do ciebie, jak będę miała wracać- uśmiechnęłam się i wyszłam z mieszkania

                                                                      ***
- To, mówisz, że czujesz się dobrze?-Po długich uściskach na powitanie, zapytałam siostrę, siedząc obok niej na łóżku szpitalnym.
- Tak, czuję się dobrze- skinęła głową- Wiesz, że jesteś sławna?- zapytała mnie podekscytowana
- Dlaczego?
- Mama kupiła mi gazetę- brunetka wyciągnęła kolorowy papier ze szufladki, i podała mi go- Ja patrzę, a to ty z Harrym Stylesem- zaśmiała się
- Ale, to już nie aktualne- te wszystkie wspomnienia tak bolą, że gdyby nie ona, rozpłakałabym się.
- Dlaczego- spytała zmartwiona, a ja zobaczyłam na korytarzu lekarza który właśnie zajmował się leczeniem Darii
- Kiedyś, ci wyjaśnię- puściłam do niej oczko i wstałam z łóżka- Zaraz wracam- szybko pobiegłam za mężczyzną- Panie Chełmicki- zawołałam na co się odwrócił i obdarzył mnie uśmiechem
- Witam panno Foster- podał mi rękę, a ja ją uścisnęłam- Co mogę dla pani zrobić
- Chciałam powiedzieć, że ja zdobędę te pieniądze- powiedziałam szybko- Proszę nie przerywać leczenia mojej siostry
- Proszę się uspokoić, wszystko jest na dobrej drodze- uśmiechnął się- Leki są już zamówione i przybędą do nas, za jakiś tydzień
- Jak to? Przecież, moi rodzice nie dawali żadnych pieniędzy- nie miałam pojęcia o niczym
- Pieniądze wpłacone zostały już wczoraj, przez pani przyjaciela- wyjaśnił
- Kto to zrobił?- zapytałam zszokowana

Autor: Styles xx

15 komentarzy i dodajemy kolejny rozdział :*

16 komentarzy:

  1. super chce już następny rozdział pliss znajdzie czas wcześniej

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzooo fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. bosko, bosko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. czekam na next :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Super super super super
    Czekam na nastepny rozdzial

    OdpowiedzUsuń
  6. czekam na nastepny jyz sie nie mogę doczekać co będzie dalej

    OdpowiedzUsuń
  7. Swiety nie moge soe doczekac mam nadzieje ze mentarze sie uzbieraja zeby byl nowy rozdzial :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. szybciutko nie mogę się doczekać następnego

    OdpowiedzUsuń
  9. jutro..... następny nie mogę się doczekać..... ludzie piszcie komentarze!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. juz dzisiaj rozdzial next. bosko

    OdpowiedzUsuń
  11. jejejejeje kiedy nowy?

    OdpowiedzUsuń
  12. kiedy nowy, mam nadzieje, że dzisiaj :)

    OdpowiedzUsuń
  13. będzie dzisiaj kolejny rozdział? :)

    OdpowiedzUsuń
  14. kiedy następny rozdział???

    OdpowiedzUsuń