niedziela, 5 stycznia 2014

Rozdział 17

Obudziło mnie cmoknięcie w czubek głowy, uśmiechnęłam się, przetarłam oczy by za chwilę je otworzyć i ujrzeć nad sobą uśmiechniętą twarz Piotrka.
- Cześć, jednak się nie zmieniłaś i nadal jesteś "Śpiącą Królewną"- zaśmiał się.
- O hej no i taka już jestem, przeszkadza ci to?

- Nie pewnie, że nie to jest słodkie - powiedział i widziałam jak się rumieni z reszta ja też. Chyba nadal do niego coś czuje.
Wstałam i udałam się do kuchni, gdzie chłopak przygotował śniadanie, muszę mu powiedzieć co postanowiłam:
- Słuchaj, pamiętasz jak Harry powiedział ci, że jestem jego dziewczyną?- zapytałam, bo nie miałam pojęcia od czego zacząć.

- Mhhh- odpowiedział z pełnymi ustami. Na co zaczęłam się śmiać.
- To nie prawda, bo jestem dziewczyną jego przyjaciela, najpierw byłam jego, ale potem to się zmieniło...- plątałam sie w swoich słowach, jednak chłopak mi przerwał.

- To nie jesteś jego dziewczyną?- zapytał  z zauważalną  nadzieją w głosie.
- Nie, bo chodzi o to, że ja podpisałam z nimi taka umowę...- zaczęłam mu opowiadać o Modest, o umowie i całej reszcie... Piotrek z każdym moim zdaniem otwierał szerzej oczy...
- O jacie ty to masz kolorowe życie- zaśmiał się- Ale dlaczego to zrobiłaś?- zapytał po chwili.

- Przecież wiesz moja siostra jest chora, potrzebujemy tych pieniędzy. Jednak nie wierzę, że to zrobiłam powinnam byc teraz z nią i ja wspierać.
- I co planujesz teraz zrobić?
- Wracam do Polski.- powiedziałam szybko.
- Wiesz myślę, że to dobra decyzja.
- Dzięki- odpowiedziałam chociaż ja nie wiem czy to dobry pomysł. Po godzinie siedzę już w autobusie do Londynu, modląc się, aby nie było tam Harry'ego.
                                                                                            ***
 Stoję przed drzwiami domu w którym mieszkałam w ostatnim czasie. Pukam do drzwi i z nie cierpliwością czekam, aż ktoś je otworzy.
- Wiktoria?!- zapytał z niedowierzaniem Liam, któy otworzył drzwi.
- Hej, mogę wejść?- zapytałam.
- Jasne- otworzył szerzej drzwi i weszłam do środka- Zobaczcie znalazła się nasza zguba- powiedział śmiejąc się.
- A gdzie jest Harry?- zapytał szybko Louis, chyba najbardziej się o niego martwił, zobaczyłam jak Elenour go lekko popchnęła, na co zaczął się śmiać.
- Jest w hotelu, bo wiecie...- zaczęłam im opowiadać. Powiedziałam im też o mojej chorej siostrze i wtedy rozumieli dlaczego podpisałam tą umowę z Modest.
                                                                                                ***
Harry's POV:
Od godziny próbuje dodzwonić się do Wiktorii, ale moje próby są do niczego, za każdym razem słyszę "Abonament jest czasowo nie dostępny".
- Wyłączyła telefon- mówię sam do siebie. Zeszedłem na dół, mając nadzieje, że ten jej kolega dzisiaj tu pracuje.
- Czy jest w pracy Piotr Kowalski?- zapytałem w recepcji. Jednak nie musiałem czekać na odpowiedź bo zobaczyłem go wchodzącego do hotelu. Podbiegłem do niego:
- Gdzie jest Wiktoria?! Jak coś jej zrobiłeś to pożałujesz!!- krzyknąłem.
- Jest chyba- spojrzał na zegarek- w Londynie, a za 2 godziny ma samolot do Polski- powiedział. Moje oczy momentalnie się powiększyły, prze ze mnie wyjedzie, nie mogę do tego dopuścić. Pobiegłem do samochodu muszę zdążyć, muszę ją odzyskać...
                                                                                                      ***
Wiktoria POV:
Porzegnałam   się z chłopakami i Elenour,  co było dosyć trudne miałam w oczach łzy, ale oni też, przez ten krótki czas bardzo się zżyliśmy. Najbardziej będzie chyba brakowało mi Elenour, stała się moja najlepsza przyjaciółką, mam nadzieję, że nadal będziemy utrzymywać kontakt.
- Będziemy za tobą tęsknić, zawsze możesz wrócić, pamiętaj- powiedział Liam i wszyscy mocno mnie przytulili.
- Ja za wami też- powiedziałam, wyszłam zamykając za sobą drzwi i czułam, że zaczynam znowu nowy rozdział w moim życiu, w Polsce.
                                                                   ****
Jadąc na lotnisko, wspominałam wszystkie chwilę, które tu spędziłam, zostaną w moim sercu na zawsze. Ale czy to na prawdę koniec?
Jestem na lotnisku zaraz mam wchodzić do samolotu, gdy nagle słyszę jak ktoś mnie woła:
- Wiktoria, stój!!!!! - Odwróciłam się i ujrzałam...


Autor: Payne :)


15 komentarzy i dodajemy nowy rozdział XD

*Piszcie co myślicie o takim obrocie akcji, czy sądzicie, że Wiktoria postąpiła słusznie?

16 komentarzy:

  1. myśle że wiktoria postąpiła słusznie że pomaga siostrze ale harry ją kocha i nie powinna tego robić

    OdpowiedzUsuń
  2. Super chce zobaczyć co będzie w następnej części

    OdpowiedzUsuń
  3. Super !
    Mam nadzieje że zrozumie Wiki że Harry tyle dla niej zrobił i zostanie w Londynie .A tak poza tym to nie miała innego wyjścia musiała jakoś zarobić pieniądze na chora siostrę :(
    Ps.Pozdrawiam i życzę dużo weny :)
    //Monika

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzooo fajny .

    OdpowiedzUsuń
  5. Czekam na nowy rozdział :)
    A możecie pisać troszkę duższe rozdziały ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Święty :)
    Mam nadzieje że Wiki mu wybaczy ..

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny piszcie dalej :3

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajny :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Super czekam na next

    OdpowiedzUsuń