czwartek, 2 stycznia 2014

Rozdział 13

Obudziły mnie promienie słoneczne, wpadające przez duże balkonowe okno. Otworzyłam oczy, spojrzałam w prawą stronę, Harry jeszcze spał. Jego poczochrane włosy opadały na czoło, a piękne malinowe usta lekko się uśmiechały, ale on jest słodki... Z rozmyślań wyrwał mnie głos:
- Czemu się tak na mnie patrzysz, co?- zapytał z ochrypłym głosem, mając zamknięte oczy
- Ja.. tak jakoś- poczułam jak się rumienie i usłyszałam śmiech Harry'ego- A co nie mogę?- zapytałam.
- Nie no nie mam nic przeciwko- i znowu ten śmiech, otworzył oczy
Poczułam, że burczy mi w brzuchu, wstałam i udałam się do kuchni ,słysząc za sobą kroki chłopaka. Otworzyłam lodówkę:
- No tak zapomniałam, jest pusta- westchnęłam bo naprawdę jestem głodna.
- Ubieraj się to pojedziemy na zakupy- powiedział szybko i zmierzył mnie spojrzeniem od góry do dołu. Zapomniałam, że jestem w jego bluzce, która jest dla mnie za krótka.
- Dobra- poszłam do łazienki, gdzie były moje ubrania, szybko się przebrałam, umyłam twarz i byłam gotowa. Wychodząc z łazienki zobaczyłam, że Harry jest już gotowy i czeka na mnie.
- Jestem gotowa.
- No to idziemy- chłopak wstał z kanapy na której czekał  i wyszliśmy z pokoju.
                                                                   ***
Jesteśmy w centrum handlowym, najpierw poszliśmy do kawiarni i zamówiliśmy sobie kawę. Rozmawialiśmy i do czasu było fajnie, ale jego pytanie zepsuło mój humor:
- Teraz już wiesz dlaczego mówiłem, żebyś uważała na Niall'a?- zapytał poważnym tonem.
- Taaa... - powiedziałam smutna i od razu przypomniały mi się wydarzenia z tamtego wieczora- Ale proszę nie rozmawiajmy już o tym, dobra?
- Nie ma sprawy- powiedział lekko ukazując swój dołeczek.
Po kawie chodziliśmy po supermarkecie, żeby kupić jakieś jedzenie, a potem po sklepach, żebym znalazła sobie coś do ubrania, nie mogę przecież chodzić ciągle w tym samym.
- Nie Harry, nie będziesz za mnie płacił!!- zaczęłam mówić przy kasie.
- Nie sprzeciwiaj mi się już ci to kiedyś mówiłem- zaczął przez zęby- Ja cię tu zabrałem to ja płacę- powiedział stanowczo.
- Ale..- nie pozwolił mi dokończyć.
- Nie ma żadnego ale.
- No niech ci będzie, ale to ostatni raz.
- Okej- uśmiechnął się triumfalnie i podał sprzedawczyni kartę kredytową.
- Dziękujemy za zakupy, zapraszamy ponownie- powiedział z miłym tonem.
- Dziękujemy do widzenie- powiedzieliśmy jednocześnie po czym zaczęliśmy się śmiać.
Wyszliśmy z centrum i szliśmy w stronę samochodu, ale usłyszeliśmy piski.
- O Boże to Harry, awwwwww- krzyczała jakaś grupka dziewczyn, biegnąc w naszą stronę.
- - Fanki...- powiedział Harry.
- Możemy zdjęcie, możemy!!!!
- Jasne, Wiktoria zrobisz?- zapytał się.
- Pewnie.
Directioner dały mi telefon, zrobiłam zdjęcie, dziewczyny odeszły nadal wszystko przeżywając, a my pojechaliśmy do hotelu.
Weszliśmy do pokoju i dopiero zorientowałam się, ze jest już 16.00. Harry zaproponował, że ugotuje coś dla nas, więc się zgodziłam i zostawiłam go w kuchni, sama poszłam do łazienki przymierzyć nowe ubrania.
                                                                 ***
- Co tak pięknie pachnie- mówiłam wchodząc do kuchni.
- Zapraszam- powiedział brunet odsuwając mi krzesło- Mam nadzieje, że ci zasmakuje.
- No to smacznego- powiedziałam uśmiechając się.
W posiłku przeszkodziło nam pukanie w drzwi, które przerodziło się w walenie...

Autor: Payne :)

10 komentarzy i dodajemy nowy rozdział:):)

11 komentarzy: