niedziela, 19 stycznia 2014

Rozdział 24

Obudziłam się. Zegarek wskazuję godzinę 6:05. Przetarłam oczy i próbowałam wstać. Poczułam na mojej klatce piersiowej uścisk. Odwróciłam się i ujrzałam Harry'ego, który nadal słodko spał. Powoli i delikatnie wyplątałam się z jego uścisku, aby go nie obudzić, co mi się udało. Pośpiesznie zabrałam moje ubrania i udałam się do łazienki, gdzie się przebrałam. Kiedy wróciłam do pokoju, zastałam Harry'ego na swoim miejscu. Uśmiechnęłam się pod nosem, kiedy chłopak cicho chrapnął. Nie chciałam wyrywać go ze snu, więc postanowiłam złożyć wizytę Willowi.

                                                                     ***
- Jak mogłeś?- zapytałam zdenerwowana
- Nie wiem.. po prostu- przeczesał swoje włosy
- Po prostu co?- miałam dosyć tego, że obwija w bawełnę 
- Myślałem, że jak skłamię, w końcu zwrócę twoją uwagę... na mnie- ostatnie słowa wyszeptał 
-Ale Will, jesteśmy przyjaciółmi- zaskoczyło mnie to
- Dla ciebie, rzeczywiście tak to wygląda, ale dla mnie TY jesteś kimś więcej- spojrzał prosto w moje oczy
- Nie dawałam ci żadnych znaków Will, przykro mi ale ja...
-... kochasz go?- dokończył za mnie, smutny chłopak 
- Tak myślę- odpowiedziałam spuszczając wzrok
- Chcesz tu mieszkać?- zapytał zmieszany 
- Sam załatwiła mi, pokój w akademiku- wyjaśniłam 
- Aha, rozumiem. Ale wiesz, nadal chcę się z tobą przyjaźnić- powiedział z wymuszonym uśmieszkiem 
- Ja też, ale...- przerwałam-... lepiej będzie jak na jakiś czas, odpoczniemy od siebie- oddałam uśmiech
- Masz rację- przytaknął 
- Ja już pójdę- podniosłam swoje walizki i wyszłam zamykając za sobą drzwi, po chwili oparłam się o nie i wzięłam głęboki wdech

                                                                        *** 
- I jak ci się podoba?- spytała podekscytowana Samanta, która pokazywała mi właśnie "mój pokój" w akademiku. Pomieszczenia zawierało dwa, małe łóżka po przeciwnych stronach pokoju, dwa malutkie biurka oraz dwie szafki. Ściany były koloru błękitnego, a podłoga była z ciemnego drewna. Pomimo małego rozmiaru było przytulnie.
- Tak, jest bardzo fajny- odparłam odkładając walizki na łóżko po lewej części pokoju- A wiesz z kim go dzielę?- zapytałam 
- Nie mam zielonego pojęcia- spojrzała na mnie.
-Mam, nadzieję że to nie jest jakiś satanista- zaśmiałam się na co dziewczyna do mnie dołączyła
- Okey, ja muszę lecieć, będę gadać z John'em- uśmiechnęła się promiennie 
- No fruń do niego- puściłam do niej oczko, a ona wybiegła z pokoju, zamykając za sobą drzwi- I znów sama- powiedziałam sama do siebie i położyłam się na łóżku. Myślałam o Harry'm i w ten sposób zasnęłam.
- Hej, obudź się śliczna- usłyszałam głos, powoli otworzyłam oczy, nade mną stał wysoki, niebieskooki brunet- Witam- uśmiechnął się do mnie 
- Hej?- odpowiedziałam pytająco na co chłopak zaśmiał się.
- Jestem Mike- wyprostował się- mieszkam w tym pokoju- uniósł ręce- A to jest moje łóżko- wskazał na mebel na, którym obecnie drzemałam
- Emm- wstałam pośpiesznie z łóżka i stanęłam przed nim. Był wyższy ode mnie i miał pokaźne mięśnie- Sorki- uśmiechnęłam się głupio
- Nie no coś ty. Jesteś pierwszą dziewczyną która spała tutaj w moim łóżku- uśmiechnął się szeroko, a ja się zarumieniłam- To, jak mam się do ciebie zwracać nieznajoma?
- Wiktoria- odpowiedziałam 
- A więc- potarł dłonie- Będziemy razem mieszkać?- zapytał
- Tak myślę- zachichotałam
- Jest mi niezmiernie miło- ujął moją rękę, po czym całując ją delikatnie, nadal utrzymując ze mną kontakt wzrokowy. Ciszę panującą w pomieszczeniu przerwał, głośny odgłos otwierających się  drzwi.


Autor: Styles xx

15 komentarzy i następny rozdział w piątek :* Miłych dni w szkole :)

15 komentarzy: